Re: Czy istnieją jakiekolwiek prawa przyrody?

W tym co piszesz jest wiele racji. Teoria względności mocno się zakorzeniła w świadomości obecnych poleń, a co ciekawsze nieźle się sprawdza. Jej obalenie nie nastąpi skokowy, ale zapewne albo upadnie albo zostanie uzupełniona, co się zresztą dzieje. To tak jak z przejściem USA na system metryczny, czy obalenie biblijnej teorii katastroficznej. Przecież wpierw potrzebny był Darwin i jego przepiękna teoria stałego doskonalenia się życia, a potem lata badań i wiele nowej wiedzy by okazało się tak ale.. . I okazało się że że katastrofy jednak były tyle że nie te biblijne, że rozwój następował ale nie zawsze w wyniku zwycięstwa najdoskonalszych, ale często i tych co miały największe szczęście i tak dalej. Mnie też nie podoba się historia big bagnu, ale to moje odczucie osobiste i świadomość na jak ułomnych podstawa się opiera. Już na wstępie coś się w tym nie zgadza i fizycy muszą mocno główkować by dać choć minimalne uzasadnienie. Mnie niepokoi jedno pytanie, co faktycznie widzimy w odległościach powyżej 10 mld lat świetlnych i jak to dziś wygląda? A co z czarną materią, to tez wymysł dopisany na potrzeby obliczeń. A co z czarnymi dziurami i wchłoniętą tam materią? Przecież czarna dziura w centrum galaktyki winna się rozwijać i stopniową ja wchłaniać, a początek po wielkim wybuchu był najlepszym momentem do powstawania takich czarnych dziur! Pytań jak zwykle jest więcej. I na zakończenie zjawisko zmęczenia materiału znane jest w technice od wieku więc ten przykład z samolotem trochę nie taki. W Titanicu zemściła się niskiej jakości stal, a właściwie coś co było na krawędzi stali z uwagi na wielką zawartość węgla i innych domieszek, bo lepszy materiał by kosztował dużo więcej i nie do końca potrafiono sobie z nim technologicznie radzić. To dość skomplikowane jak cały wszechświat. Dziękuję za ten ciekawy watek. Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: Nekoniecznie :)

kazeta.pl55: > Ty jesteś zwolennikiem parcia w nauce naprzód mając tylko nieco na uwadze luki > które w tyle pozostają. Jeśli ja sam wyjaśnię, czego jestem zwolennikiem, to będzie bardziej miarodajne i mniej narażone na groźbę przyprawienia gęby. Luki należy wypełniać, ale nieznajomość zjawisk mniejszej skali nie jest luką w badaniu zjawisk większej skali, bo różnymi skalami rządzą różne prawa. Weź taki przykład: masz zaplanować układ komunikacyjny miasta. W tym celu musisz ustalić, jakie są interesy komunikacyjne mieszkańców; ilu z nich lubi osobiście prowadzić samochód, a ilu da się przekonać do roweru lub komunikacji publicznej; ilu ma możliwość (i chęć) przeprowadzenia się bliżej miejsca pracy; itp. To wymaga wielkich drobiazgowych badań ekonomiczno-psychologicznych miliona mieszkańców… Czy na pewno wymaga? No właśnie nie wymaga. Zjawisk tej skali nie bada się przez studiowanie pojedynczych osób, bo to nie ma sensu. Znacznie bardziej efektywne są proste metody statystyczne. Nie wiemy, dokąd pojedzie dzisiaj ten konkretny obywatel, ale wiemy z wystarczającą dokładnością, ilu obywateli z rana przemieści się z przedmieść do centrum, i ilu wieczorem przemieści się z powrotem. Skala zjawisk zmienia rządzące nimi prawa w trudno przewidywalny sposób — z ego, że wiemy, co się dzieje w skali mikro trudno jest wywnioskować, co się stanie w skali makro. Łatwiej jest uznać, że skala psychologiczna i skala socjologiczna są tematem różnych nauk i nie silić się na beznadziejne próby wyprowadzania jednego z drugiego (chyba, że w jakimś konkretnym przypadku takie wyprowadzenie nasuwa się samo). To nie oznacza pozostawienia za sobą luki, tylko powstanie nowej dziedziny wiedzy luźno związanej z dawnymi. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: kolejny dowód…

asteroida2 napisał: > Nie umieszczaj postów o takim tytule, bo rozmowa od razu skręca na to kto w co > wierzy i dlaczego jest z tego dumny. Już musiałem usunąć jakiś spam na ten tema > t. Przepraszam. Było to reakcją na przywołanie tu, ni z gruchy ni z pietruchy, Oparina (Aleksandra Iwanowicza!) kojarzące mi się z Notatnikem Agitatora i krzepiącymi pogadankami na zebraniach Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: kolejny dowód na nieistnienie Pana Boga czyl

w11mil napisała: > sorry, z natury jestem złośliwy – chodziło mi o to, że badania nie maja żadnego > związku z abiogenezą Nie dojdziemy teraz do tego, ile z rozmowy z naukowcem przekazał dziennikarz w swoim artykule. Jeśli przekręcił słowa Opalińskiego – źle, jeśli nie zauważył rozbieżności z wynikami prac i nie skomentował – źle. Jeśli pozostawił z rozmowy poboczny wątek – źle. Te bakterie, oczywiście, nie powstały pod lodem, co najwyżej dostosowały się do tych warunków. k. Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: Nekoniecznie :)

stefan4 napisał: > To dotyczy całego poznania. Znasz dobrze swoją żonę, mimo że nie znasz mikrosk > opowej budowy jej mózgu, a to z tej budowy wynika przecież jej charakter i uczu > cia. Problemy każdej skali wynikają z własności mniejszej skali, ale w sposób > trudny i niejasny; i można je rozumieć nie znając szczegółów tego wynikania. Razem reprezentujemy dwa trochę różne punkty widzenia. Ty jesteś zwolennikiem parcia w nauce naprzód mając tylko nieco na uwadze luki które w tyle pozostają. Ja zaś może za bardzo przesadzam z ostrożnością, więc niepokoją mnie sprawy niewyjaśnione zarówno w skali makro (trochę ich jest) oraz w skali mikro (multum). Wiem, pionierom zawdzięczamy zdobywanie nowych szczytów, – ale i lekceważenie zagrożeń. Przykładów z życia wziętych jest aż nadto. Oto kilka z nich: – Najpierw była euforia nad angielskim odrzutowcem COMET. Późniejsza seria wypadków w latach 50-tych przybladła kometę i kazała zajrzeć w jej mikro wnętrzności. W 1952 10 października w Rzymie nastąpił pierwszy wypadek Comet, w wypadku nikt nie zginął. Wkrótce nastąpiły dwa tajemnicze wypadki, za każdym razem samolot podczas lotu na dużej wysokości eksplodował, w szczątkach maszyn ginęły wszystkie osoby obecne na pokładzie. W ciągu roku rozbiło się 6 z pośród 17 wyprodukowanych samolotów. Po wypadkach uziemiono wszystkie do czasu wyjaśnienia przyczyn. Trzyletnie dochodzenie wykazało iż powodem wypadków było zmęczenie materiału w pokryciu kadłuba, w tamtych czasach pojęcie nieznane. Pęknięcia blach poszycia kadłuba podczas lotu na dużej wysokości powodowało w ułamku sekundy dekompresję i rozerwanie kadłuba. – Prawie identycznie było gdzieś 40 lat wcześniej z TITANIC(em). – Albo co może być bardziej prozaicznego jak buty wojskowe. Nic dziwnego, że potęga US-Army zlekceważyła takie byle co jak ubranko dla nóg i kazała w II. W.Ś. chodzić swym żołdakom w sapogach chłonących wodę jak gąbka. I dlatego nie rzadko amerykański chłopak z farmy koni gdzieś w Kolorado mroźną zimą w Ardenach zdejmował skarpetki razem z palcami. Niby małe zaniedbanie, a to przy okazji było przyczyną (o której się mało pisze) , że zestresowane „zuchy” Peipera zastrzeliły pod Malmedy niezdolnych do marszy jeńców, z powodu odmrożonych nóg. Dziwne, bo z problemem przemakających butów radzą sobie od wieków całkiem nieźle Eskomosi. Ich obuwie składa się z wielu warstw: najbardziej wewnętrzną stanowią skarpety (aliqsiik), następnie buty z foczej skóry , w razie naprawdę ostrego mrozu, dodatkowa para butów. Mimo coraz większej dostępności obuwia fabrycznego, Eskimosi preferują buty tradycyjne ze względu na ich naturalną „oddychającą” strukturę i całkowitą wodoodporność. Buty szyte są specjalnym szwem uniemożliwiającym dostanie się do środka wody – Czytaj dalej ...

Re: kolejny dowód na nieistnienie Pana Boga czyl

kornel-1 napisał: > Autorzy (artykułów w PNAS i PAP) nie odnoszą się także do religii. Więc po co > ta uwaga? sorry, z natury jestem złośliwy – chodziło mi o to, że badania nie maja żadnego związku z abiogenezą >. W tabeli 1 stoi jak byk „H2S – ND (not detected)” >> Jak widać, >nierzetelność .dziennikarzy nie jest domeną GW. dziennikarze zacytowali profesora Opalinskiego Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: Nekoniecznie :)

stefan4 napisał: > Znamy dobrze świat makroskopowy. Kiedy chcemy poznać jego mikroskopową budowę, > to nam się ona rozmywa — znamy ją znacznie słabiej. Ale żeby móc wnioskować > o materii, nie musimy wiedzieć, z czego ona się składa na poziomie mikroskopowym, > chociaż to z niego wynikają jej zachowania makroskopowe. > > To dotyczy całego poznania. Znasz dobrze swoją żonę, mimo że nie znasz mikrosk > opowej budowy jej mózgu, a to z tej budowy wynika przecież jej charakter i uczu > cia. Problemy każdej skali wynikają z własności mniejszej skali, ale w sposób > trudny i niejasny; i można je rozumieć nie znając szczegółów tego wynikania. > Dzięki Stefanie za wsparcie. To właśnie miałam na myśli pisząc o modelach świata, które każdy tworzy sobie według własnych potrzeb i do własnych celów. Oczywiście wielu ludzi chce połączyć te modele i uczynić swój obraz świata spójnym. Mogą wprowadzić do opisu zasady uogólniania fragmentarycznych modeli i nazwać je emergencją. To proces trudny. Jednakże następuje powoli i daje satysfakcję rozumienia większej całości. Włączenie do tego modelu sposobu powstawania samoświadomej materii czyni tę satysfakcję pełniejszą. Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: kolejny dowód na nieistnienie Pana Boga czyl

w11mil napisała: >Re: kolejny dowód na nieistnienie Pana Boga czyli powrót Radzieckich uczonych: […] > Autorzy nie przywołują tu bynajmniej idei Aleksandra Iwanowicza. Autorzy (artykułów w PNAS i PAP) nie odnoszą się także do religii. Więc po co ta uwaga? > „Środowisko redukcyjne, rozpuszczony siarkowodór, metan”… W publikacji czytamy: „Although sulfate levels are higher than those of other dry valley lakes (58–66 mmol·L−1) (Table S1), no other sulfur intermediates (e.g., S2O3) or sulfides (mono- or polysulfide in particulate or dissolved forms) were detected.” (Podkr. Kornel). W tabeli 1 stoi jak byk „H2S – ND (not detected)” Jak widać, nierzetelność dziennikarzy nie jest domeną GW. Kornel — „Kornel: moje podróże” Ostatnie: „Słowacja’2011” Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...

Re: Czy istnieją jakiekolwiek prawa przyrody?

majka_monacka napisała: > Żeby uniknąć ciągłego powracania tutaj dalszych neoplatońskich koncepcji warto > pamiętać, że tylko wszechświat istnieje obiektywnie. Ciekawy temat; chce dorzucic do niego swoje trzy centy. Zaczne od mojego widzenia Wszechswiata. Dla oszczednosci czasu (tego niezdylatowanego oczywiscie) zacytuje swoja odpowiedz panu Borczykowi, ktory troche sie na tych sprawach zna. Oto ona: Komentarz do artykulu Borczyka z 20 pazdziernika 2012 Panie doktorze nauk Borczyk. Dobrze prawisz i masz talent do pisanie dla mediow. Robisz z tego wydarzenia sensacje, ktora niejako zmusza do czytania. Jednak prawda jest moim skromnym zdaniem nieco inna. Otoz powinien Pan znac zjawiska i mechanizm naszego Ukladu Slonecznego, w ktorym nasze kochane Sloneczko ma kilkanascie o ile nie kilkadziesiat planet i okolo 180 znanych ksiezycow tych planet. Dlaczegoz wiec inne slonca-gwiazdy mialyby byc pod tym wzgledem wyjatkowe? Fakt odkrywania planet w innych ukladach slonecznych jest tylko dowodem postepu w konstrukcji co raz to nowych teleskopow, ktore widza co raz dalej i ostrzej i im, konstruktorom tych urzadzen naleza sie slowa pochwaly. No ale jestesmy zindoktrynowani jedna obowiazujaca teoria, wg ktorej wszechswiat powstal w tzw. big bandzie, wszechswiat pozawijany w rozne precelki, w ktorych czas plynie sobie roznie i w dodatku nafaszerowany czy podziurawiony czarnymi dziurami i ciemna energia…A wszystko aby zadoscuczynic najbzdurniejszej w dziejach nauki teorii. Do Pana wiadomosci podaje swoj punkt widzenia Wszechswiata, w telegraficznym skrocie. Otoz nie bylo zadnego bangu sa natomiast male, malutkie bandzki. Niech pan zauwazy ze w jadrze wiekszosci, o ile nie kazdej galaktyki jest „poprzeczka”, z ktorej koncow emituje sie materia w najprostszej postaci powiedzmy wodoru czy deuteru. Ta poprzeczka to jest generator materii i byc moze antymaterii. Jeden koniec rury sieje materia a drugi anty. Materie powstaja z niczego, z prozni. Te materie tworza spiralne ramiona galaktyk., ktorych liczba jest zawsze parzysta. Z tego gazu, wskutek grawitacji, powstaja potezne kule gazowe, ktore po przekroczeniu masy krytycznej, zapalaja sie, tworzac gwiazdy. Kazda z tych gwiazd produkuje co raz to ciezsze pierwiastki, do zelaza wlacznie i w swym mlodym wieku czesc tej materii wyrzuca w przestrzen, tworzac dyski protoplanetarne. Wskutek wzajemnego przyciagania sie materii, z tych dyskow powstaja planety. I znowu w tych planetach zachodza reakcje jadrowe i powstaja pierwiastki, juz ciezsze; cala tablica Mendelejewa. I znowu w mlodych latach planety sieja wokol ta materia tworzac dyski protoksiezycowe i z tych dyskow powstaja ksiezyce. One sa juz za male aby zaszly w nich reakcje jadrowe wiec proces tworzenia materii na nich sie konczy. Zatem we Wszechswiecie jest miliardy miliardow gwiazd i kilka razy wiecej planet. Zapewne za kilkadziesiat lat potrafimy zbudowac potezniejsze teleskopy i podgladac ich zycie na bi Czytaj dalej ...

Re: Nekoniecznie :)

kazeta.pl55: > nie mogę wyjść ze zdumienia, jak człowiek jednak pnie się po szczeblach drabiny > wiedzy w górę, kiedy każdy ze szczebli drabiny jest bardzo niepewnie > zamocowany, chwieje się, wygina, a niekiedy grozi wręcz wypadnięciem! Ale jest ich dużo i to wystarczy. Zobacz, nawet po jajach można chodzić nie rozbijając ich. Statek daje solidne podparcie Twoim stopom, mimo że sam opiera się tylko o wodę; samolot robi to samo, mimo że opiera sie tylko o powietrze. Znamy dobrze świat makroskopowy. Kiedy chcemy poznać jego mikroskopową budowę, to nam się ona rozmywa — znamy ją znacznie słabiej. Ale żeby móc wnioskować o materii, nie musimy wiedzieć, z czego ona się składa na poziomie mikroskopowym, chociaż to z niego wynikają jej zachowania makroskopowe. To dotyczy całego poznania. Znasz dobrze swoją żonę, mimo że nie znasz mikroskopowej budowy jej mózgu, a to z tej budowy wynika przecież jej charakter i uczucia. Problemy każdej skali wynikają z własności mniejszej skali, ale w sposób trudny i niejasny; i można je rozumieć nie znając szczegółów tego wynikania. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Powered by WPeMatico Czytaj dalej ...