Re: po co?

stefan4: lubisz agresję, i wolisz ją nad argumentację merytoryczną

Argumentację merytoryczną mam dla ludzi rozgarniętych; dla nierozgarniętych mam tylko drwinę, bo na nic więcej nie zasługują.

Dla ciebie uczynię dziś drobny wyjątek i nieco rozwinę tę myśl, żebyś wiedział, co cię na każdym kroku zdradza.

Po czym odróżniam człowieka rozgarniętego od nierozgarniętego? Po ułomnej argumentacji.

Gdy na przykład widzę wypowiedź: Nie da się też udowodnić, że tylko materii może się coś wydawać, to wiem, że mam do czynienia z osobnikiem nierozgarniętym, bo tylko ludzie nierozgarnięci w tak kompromitujący sposób próbują przerzucić ciężar dowodu na rozmówcę.

Dowodzi zawsze ten, kto coś twierdzi, nie ten, kto coś kwestionuje (chyba że kwestionuje twierdzenie powszechnie przyjęte w nauce).

Jeśli zatem stwierdzisz, że Ziemia jest płaska, to ty masz obowiązek wykazania, że ona jest płaska, nie ci, co to kwestionują.
Jeśli twierdzisz, że hipopotamy potrafią latać, to znów na tobie ciąży obowiązek przedstawienia dowodu, nie na twoich oponentach.
I tak dalej, i tak dalej…

Tyle wystarczy, bo i tak mam wrażenie, jakbym rozmawiał z przedszkolakiem. Życzę ci, żebyś już nie wydalał z siebie takich teleonomicznych kup.

Dżizas.

wawrzanka napisała:

> Oznacza to, że materialna rzeczywistość powstaje w wyniku intencji pomiaru/obserwacji. To wyjaśnia zasada nieoznaczoności Heisenberga.

Proszę o rozwinięcie tej kwestii: w jaki sposób zasada nieoznaczoności Heisenberga wyjaśnia, że materialna rzeczywistość powstaje w wyniku intencji pomiaru/obserwacji?

Kornel

Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl

„Kornel: moje podróże”