ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy św.mi

By mieć jakiś pożytek.

ръци цръкъви. аште же и от цръкъви не радити начънетъ

да будетъ ти еко язычъникъ и мытаръ: (Мф. 18:18) а

минъ бо глаголю вам: елико аште съвяжете на земи: будетъ с вязано на небесех и елико аште раздрешите на земи: будетъ раздрешено

ręce cerkwi. jeszcze że i od cerkwi nie rodzić naczynacie tak będziecie wy jako języcznik i mytnik: a mimo bo powiadam wam: to co zwiążecie na ziemi to będzie związane w niebie, a co rozwiążecie (roz-dreszyć-dreszczycie pikne) na ziemi to będzie rozwiązane

Te (Мф. 18:18) to dopisek na marginesie, początek na żywca, prawie „dosłownie”, koniec to znana popularna fraza, z wiązaniem razy 4, co znów pasuje do sznurków… serio to wielce naukowe, że Języcznik* i mytnik, to Piotr i Paweł, komu się wszystko z jednym kojarzy, a mnie te dreszczyć skojarzyło się z grzeszeniem, czyli bardziej rozgrzeszycie.

Kontekst „Spór o prymat w świecie chrześcijańskim angażował również władców świeckich; cesarz wschodniorzymski na soborze trullańskim w 692 uznał papieża za „przeklętego heretyka”.

& Metody miał nawet być rodzajem „słowiańskoobrządkowego” papieża, czyli „głównego wiążącego”. Ech naukowcy… z bożej łaski. (oczywiście ja jestem naukowcem z natury, loteria genetyczna, plus presja głównie wrogiego środowiskowa)

*poganin lub nie tylko etymologicznie, tyle co Słowianin.

Re: Wróćmy do tematu…

stefan4 napisał:

> W11mil uważa, że zaproponowane zmiany w punktacji pism przyczynią się do rozwo

> ju nauki, ponieważ likwidują anomalie takie, jak wyjątkowo wysoka pozycja czaso

> pism marginalnych takich jak ,,Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza”.

Przeczytałem jeszcze raz swój post i upewniłem się – niczego takiego tam nie ma.

>> Stefan4 uważa, że zmiany, wprowadzane do administrowania nauką przez partyjnego

> ideologa bez skonsultowania się z ludźmi nauki, z zasady przynoszą więc

> ej szkody niż pożytku i odmawia przyjęcia argumentacji z pojedyczego przypadku,

> którego nie zna i nie chce poznać.

„partyjny nominat”, „ludzie nauki”…

Bardzo proszę, dyskutujmy bez emocjonalnych okrzyków bez logicznego związku z broni oną lub atakowaną tezą.

Panowie z KEN nie są głosem „ludzi nauki” tylko osobami opłacanymi przez MNiSW aby doradzały w kwestii punktacji 35 000 czasopism naukowych. Jeśli znasz kogoś pracującego na jakiejś uczelni, to zapytaj o ocenę ich pracy.

Odmawiasz przyjęcia argumentacji z pojedyńczego przypadku, którego nie znasz i nie chcesz poznać. Pozostaje mi się z tym pogodzić.

Czy UUO istnieje?

Ostatnio w dyskusji na innym forum (nie tylko was nękam 🙂 dowiedziałem się iż podobno problem z synchronizowaniem zegarów wynika z tego że jeśli zegary przesuniemy od bazy, w tym samym tempie na tą samą odległość w dwie przeciwne strony to w związku z naszym możliwym ruchem w UUO a więc różną kierunkową prędkością światła i tak sie one rozsynchronizują w ten sposób że nie wykryje tego ruchu. Nie zdziwiło mnie że zegary się rozsynchronizują, zdziwiło mnie że to rozsynchronizowanie jest uważane za powód powstania niemożność wykrycia

tego czy my się w UUO przemieszczamy czy nie (np. dlatego że nie ma czegoś takiego), a więc i za powód niemożności wykrycia różnej, zależnej od kierunku prędkości światła.

Kombinuje w ten sposób:

Na początku programuje 3 zegary/emitery/rejestratory A, S(bez emitera), B, tak by o pełnych sekundach pojawiających się na ich zegarach dawały impuls. Następnie z zegara/emitera/rejestratora „S”, który leci wg mnie(UUO) z ½c na prawo, w chwili jak „S” jest na wprost mnie to zeruje zegary i zaczynam wysuwać z prędkością ½c (wg mnie) jeden zegar/emiter/rejestrator „A” w lewo, w rezultacie on wobec mnie nie zmienia położenia (niemal nie zmienia, ale o tym za chwile), drugi zegar/emiter/rejestrator „B” osiąga więc wobec mnie prędkość c (wiadomo że prawie, i wiadomo dlaczego „A” jednak coś tam się musi ruszać, pomińmy jednak oba te minimalne ruchu dla wygody).

Po 1 sek. od zsynchronizowania zegarów z mojego punktu widzenia (pomijam czas dotarcia) mam taką sytuacje we wskazaniach zegarów i w odległościach między nimi:

„A”~1s___<½sek świet>___„S”~0.866s___<½sek świet>___„B”~0

Rozsuwanie skończone, teraz wszystko rusza w prawo (za „S”) z prędkością ½c i wskazaniami zgarów/emiterów/rejestratorów które będą miały różnice wskazań jak wyżej. O pełnych sekundach emitery „A” i „B” emitują impulsy.

Z „A” do „S” światło będzie lecieć 1s wg mnie, a wg zegarów A S i B 0.866 (bo gamma) i osiągnie punkt „S” gdy zegar na nim będzie wskazywał 1.732s. Z „B” do „S” światło będzie lecieć ⅓s wg mnie a wg zegara w A S B 0,2887s (bo gamma) ale zostanie wystrzelone później o 1s wg czasu układu ASB (bo zaprogramowano A B i S tak by strzelały o pełnych sekundach na swoich zegarach), czyli w punkcie „S” znajdzie się gdy ten będzie wskazywał ~2,15466s. Nastąpi brak symetrii bo w punkcie S sygnał z B powinien się znaleźć rowno 1 sekundę później. Związane by to było z początkową różnicą wskazań zegarów w A i B.

Powyższa analiza dotyczy sytuacji gdy układ inercjalny porusza się w UUO min. dlatego że ten istnieje.

Jak by było jak gdyby „S” sie nie poruszał w UUO bo np. ten by nie istniał? Zegary wysuwane z „S” zachowały by się symetrycznie i bylo by tak:

A-0.866s__<½sek świet>___S-1s___<½sek świet>__B-0.866s

Nastąpiła by symetria w rejestracji emitowanych sygnałów.

Podsumowując – ruch w ewentualnym UUO wpływałaby na próbę synchronizacji zegarów w ten sposób że czyniłby to może i niemożliwym. Nie oznacza to jednak że niemożliwym jest wykluczenie stałej jednokierunkowej prędkości światła. Dowodzi tego końcowa asymetria w chwili dotarcia sygnału. Zdaje sobie sprawę jak małe będą to różnice przy mniejszych prędkościach i ich różnicach niż omawiane.

Co myślicie? 🙂

Re: Pytanie do fizyków

kalllka:

> Dalej nie wytłumaczyłeś zasady działania maszyny do generowania fotonów

On powiedział prawdę, chociaż dramatycznie przecenił Twoją znajomość szkolnej fizyki. Spróbuję więc uprzystępnić jego wypowiedź.

Fotony generuje np. żarówka. Albo latarka. Albo rozgrzany pogrzebacz. Te odpowiedzi są łatwe do zrozumienia, bo tak wygenerowane fotony widać gołym okiem.

Ale fotony nie zawsze są widzialne. Np. generuje je antena telefonu komórkowego — nie widać, ale łatwo rozpoznać skutki. Albo Twoje ciało — Ty tych fotonów nie widzisz, ale widzi je czujnik ruchu (na podczerwień) zapalający Ci światło.

Każdy przedmiot o temperaturze wyższej od zera bezwzględnego emituje jakieś fotony, tyle że jak jest bardzo zimne, to częstotliwość (więc i energia) tych fotonów jest niska; światło widzialne pojawia się w okolicach 500°C. Więc W11mil z pewnym przekąsem, ale całkiem prawdziwie, odpowiedział na Twoje naiwniutkie pytanie o ,,maszynę” do generowania fotonów.

– Stefan

Wierszyki

Re: Perseverance — proszę o wyjaśnienie

kornel-1 napisał:

> At local noon on Mars, with Sun directly overhead, the solar irradiance

> is 590W/m2 (590 watts per square metre).

> All the above measurements are taken with the incident light perpendicular to t

> he absorbing surface. If the sunlight falls on the surface at an angle,

> less energy will be incident (per square metre) on the surface.

>

Page not found

Mam wątpliwości, że 590 W/m^2, bo 588 W/m^2 to jest TSI Marsa – nawet jeżeli +/- 10W/m^2

Nawet jak do wcześniejszych obliczeń dodamy światło rozproszone

f – bezpośredni strumień na powierzchnię

f+fs, – suma bezpośredniego i rozproszonego.

f+fs/fs ~5,4 z fotografii zakładając gamma 2.2 – delta ~2.33 EV między cieniem wysięgnika.

f+fs= 1,23*f czyli przy małym 𝜏 = 0,3 liczonym wcześniej to wciąż jest 538 W/m^2 , gdy podają typowe wartości 𝜏 0,4-0,6

358 W/m^2 przy 𝜏 = 0,5 – to wymaga 1,62*f dla 380W/m^2

Pomijając te obliczenia jaki jest argument, że nie ma praktycznie straty ?

Re: Rewolucja w nauce polskiej

Jako prawicowiec i katolik, po raz kolejny czuję sie przywołany do tablicy
Przejrzałem kilka tekstów z „Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” i „Vox patrum”. Bardzo porządne, starannie redagowane pisma.
Artykuły ważne dla wspólnoty i pisane w języku tejże mają niestety małe szanse na wysoki IF. Wyjątkiem jest j. angielski (francuski, niemiecki?).

Wzburzonych panów z KEN zapytam o ich motywy uwzględnienia Etiopskiego Żurnala Zdrowia Publicznego. Który to z Profesorów zadecydował że zamiast jednego artykułu w Nature (200 pkt) wystarczą dwa teksty po 100 pkt. w Słowackich Rocznikach Górskich?

Re: Rewolucja w nauce polskiej

Chciałbym, aby wszyscy, którym nie podobają się te zmiany, wzięli odpowiedzialność za nie na siebie.
Dotyczy to zwłaszcza uczestników forum Nauka, którzy lepiej niż inni dostrzegają i rozumieją związki między przyczynami a skutkami.

Kornel


Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl

„Kornel: moje podróże”

Re: Rewolucja w nauce polskiej

pomruk:

> 9 lutego ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało nowy sposób punktowania

> periodyków naukowych.

Tak, to jest wspieranie ciemnoty przeciwko nauce. Ale, proszę, nie idźmy na łatwiznę polityczną i nie ograniczajmy się do wyrażania oburzenia. Lepiej policzmy siły.

Od tej punktacji zależy przydział pieniędzy państwowych. Wobec tego najbardziej straci wiedza a zyska zabobon w tych dyscyplinach, które są bardziej zależne od środków rozdzielanych centralnie. Kierunek, który intensywnie realizuje zlecenia dla przemysłu, straci relatywnie mniej niż kierunek, zajmujący się badaniami podstawowymi. Z wyjątkiem naprawdę wiodących jednostek, wiszących na finansowaniu międzynarodowym. Są badania podstawowe, które bez obfitego finansowania nie mogą istnieć; są też takie, którym do działania wystarczy kartka papieru i dostęp do internetu.

Ale należy się liczyć z tym, że nastąpią dalsze kroki w kierunku zastępowania osób silnych merytorycznie osobami silnymi ideologicznie. W czasach poprzedniej komuny tak już było — teraz, paradoksalnie, może być gorzej. A to dlatego, że w tamtych czasach pieniądze miały ogólnie mniejsze znaczenie. Ludzie byli silniej motywowani perspektywą uznania kolegów, czy samą świadomością, że ,,wykonuję dobrą robotę”. Partyjny nadzorca postawiony na czele instytutu nie cieszył się estymą i mało kto mu zazdrościł. Teraz jest inaczej.

Teraz jest w cenie ten, kto przynosi instytutowi pieniądze. Ktoś, kto potrafi przekonać swojego podwładnego do zaopatrzenia opracowania o znaczeniu gazów cieplarnianych na układ odpornościowy kota felis domesticus w cytaty z Jana Pawła II i wysłania go do periodyku kościelnego ,,Pro Fide, Ratione et Patria” — co ci szkodzi, to jest wprawdzie gó‍wn‍iane pisemko, ale wszyscy na tym skorzystamy, a ty przecież możesz to samo lekko zmienione przedstawić na poważnej konferencji, załatwię ci tam pozycję invited lecturer.

Jeszcze jedną zmianą na niekorzyść od czasów poprzedniej komuny jest większa zależność nauki od biurokracji centralnej. Paradoksalnie wtedy jednostki, przynajmniej te o tematyce odległej od nacisków politycznych, były same sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Pies z kulawą nogą nie interesował się, czy matematyk pracuje nad funkcjonałami w przestrzeni Banacha, czy nad ośrodkowymi przestrzeniami topologicznymi bez własności Haudorffa. Ale w międzyczasie powstała PAKA, i parametryzacja, i inne biurokratyczne wędzidła — i teraz centralna władza jest lepiej niż kiedyś wyposażona w środki nacisku. I w dodatku akurat to nie jest winą PiSu.

– Stefan

Wierszyki

Centralne miejsce we Wszechświecie..

In 1929 Edwin Hubble announced that he had measured the speed of galaxies at different distances from us, and had discovered that the farther they were, the faster they were receding. This might suggest that we are at the centre of the expanding universe, but in fact if the universe is expanding uniformly according to Hubble’s law, then it will appear to do so from any vantage point.

Trudno ogarnąć takie wyjaśnienie..

Re: Silnik plazmowy – nowa odsłona

Publikacja:

An Alfvenic reconnecting plasmoid thruster

Potrzebne pole magn. 500 G (do 1000 G), impuls właściwy ok. 10000 s (do 50000 s); Ciąg ~ pole^2.

Może ktoś policzy, ile masy (cieczy) trzeba przekształcić w niskotemperaturową plazmę, by 10 ton rakiety rozpędzić do 500 km/s a potem zredukować do paru km/s?

Variable Specific Impulse Magnetoplasma Rocket

20 lat minęło. Ziew.

k.

Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl

„Kornel: moje podróże”

Silnik plazmowy – nowa odsłona

Strasznie przepraszam, ale jako maniakowi od militariów tylko jedno niestety mi w głowie… ale do rzeczy.

A, i przepraszam za linka do notatki z MS News, utrzymanej w popularno – sensacyjnym tonie. Ale nie miałem czasu szukać czegoś poważniejszego.

Nowy pomysł na silnik plazmowy z PPPL

Mówiąc w skrócie, pani Fatima Ebrahimi z Instytutu Fizyki Plazmy Uniwersytetu Princeton przedstawiła koncepcję rakietowego silnika plazmowego, bazującego na bliżej mi nieznanym zjawisku rekoneksji magnetycznej. Dzięki temu możliwe miałoby być zbudowanie silnika o sensownym ciągu (nie ułamków N).

No i bardzo dobrze. Moją uwagę zwrócił jednak ten fragment:

W procesie rekoneksji powstają także plazmoidy, swoiste skupiska plazmy, które następnie wyrzucane są z ogromną prędkością. W tokamakach fizycy wytwarzają plazmoidy przemieszczające się z prędkością 20 km/s. Ich wykorzystanie może pozwolić na uzyskanie dużej siły ciągu

Ehm, no jasne, siły ciągu jak najbardziej też, oczywiście. Ale mi się całkiem co innego kojarzy. Czyżby prócz silnika plazmowego sympatycznie uśmiechnięta Fatima E. przypadkiem (?) wynalazła też działo?

Pozdrawiam

Speedy

Re: brain’s endogenous electromagnetic field

europitek napisał:

> kumoter40 napisał:

> > myślę, że to raczej rodzaj pola, coś na wzór elektrycznego czy

> > magnetycznego, gdzie zmysły tworzą obraz świata. może takie

> > założenie rozwiązywałoby wiele problemów i teorii?

>

> Raczej stworzyłoby nowe!

> W mózgu jest ok. 100 mld neuronów, które mogą się rozładowywać nawet kilkanaści

> e razy na sekundę. Nie wszystkie muszą to robić stale, ale nawet aktywność 1/4

> ich liczby oznacza 250-300 mld takich zdarzeń na sekundę. Czy w zmianach „pola”

> da się trwale zapisywać informację, a także ją z nich odczytywać w takiej iloś

> ci? Czy taka ilość jednoczesnych zmian stanu „pola” nie prowadzi do chaosu?

………………………

W nawiązaniu do moich poprzednich wpisów pragnę dzisiaj dodać, że w ostatnich miesiącach opublikowano kolejne ważne prace nie tylko o znaczeniu teorii ‚Orch Or’ Rogera Penrose i Stuard’a Hameroffa (quantum information processsing in microtubules), ale także prace na temat – jak się wydaje – kluczowej roli dla wyjaśnienia self-awareness – formowania się w obrębie mózgu pola elekromagnetycznego.

Johnjoe McFadden’a po latach promowania swojej teorii opublikował niedawno ważny artykuł na ten temat w renomowanym czasopiśmie. Chodzi mi o publikację:

26. McFadden J et al. Integrating information in the brain’s EM field: the cemi field theory of consciousness. Neurosci Conscious. 2020(1):niaa016. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32995043/

Wklejam poniżej omówienie tego co on napisał:

…………………….

One of the basic assumptions of the author of the conscious electromagnetic information field theory (cemi) is the statement that the essential integration of data in order to obtain a comprehensive result is only such an action that build something spatially, not only through a sequence of events in time [26]. To make this conclusion intuitively understandable, one can use the example of a building, created in space, according to an architectural design and technical project. The sequence of actions performed according the project must add in any next step something in a physical spatial structure, so that a certain physical construction arises.

Quoting Johnjoe McFadden’a: „Neural networks, on their own, cannot be responsible for physically integrating conscious information because, like integrated circuits, they integrate information only temporally, not physically… There are, however, physical systems that encode information integrated over space in a single moment of time. We know this form of information as force fields… In this sense, the field represents an algorithm in space, rather than the algorithms in time that are implemented by Turing machines… The EM field’s information is complex information that is physically bound… only energy fields are capable of integrating information in space… so, I proposed that consciousness is information physically integrated, and causally active, encoded in the brain’s global electromagnetic (EM) field…” [26].

McFadden remarks also that “The periodic discharge of neurons – firing or action potentials – generates EMF waves that propagate out of the neuron… where they overlap and combine to generate the brain’s global EM field that is routinely measured by brain scanning techniques such as electroencephalography (EEG) and magnetoencephalography (MEG). The human brain therefore possesses around 100 billion EMF transmitters”[26].

According to McFadden’s theory, consciousness appears when there is a massive synchronization of neuronal activity. For the continuation of the inference of this article, it is important that McFaddent emphasizes the importance of repetitive oscillations in neuronal circuits.

He writes that „it has been recognized in many studies, that conscious neuronal processing tends to be associated with re-entrant circuits, essentially closed loops of neuronal activity whereby neuronal outputs are fed back into input neurons. The function of these re-entrant circuits remains controversial, but they could be analogous to amplifier circuits in electronics that boost and phase-lock oscillations by feeding outputs back into inputs” [26].

He quote also the list of key „signatures of consciousness”, namely among others: (i) a sudden ignition of parietal and prefrontal circuits; (ii) sudden burst of high-frequency oscillations; and (iii) exchange of bidirectional and synchronized messages over long distances in the cortex [26].

……………………

Sądzę, że teorie; (1) ‚Orch OR’ Rogera Penrose i Stuarda Hameroffa oraz (2) CEMI Johnjoe McFadden’a – należy zintegrować.

Uznanie znaczenia tych dwóch teorii, jak mi się wydaje, kładzie pod znakiem zapytania możliwość odtwarzania czegoś takiego jak świadomość (self-awereness) w układach sztucznej inteligencji (w androidach), a w szczególności nieprawdopodobne wydają się przewidywania „wpisywania psychiki człowieka” do przyszłościowych systemów informatycznych.

~ Andrew Wader