Re: Comirnaty – szczep na SARS-COV-2 zatwierdziła

Abstract
Background: Several COVID-19 vaccine candidates are in the final stage of testing. Interim
trial results for two vaccines suggest at least 90% efficacy against symptomatic disease (VEDIS).
It remains unknown whether this efficacy is mediated predominately by lowering SARS-CoV-2
infection susceptibility (VESUSC) or development of symptoms after infection (VESYMP). A vaccine
with high VESYMP but low VESUSC has uncertain population impact.
&
The task of evaluating the overall effectiveness of a vaccine is further
complicated if the magnitude and durability of some or all of the vaccine effects varies with age,
force of infection, or other host or virologic factors.9-11
A specific concern for COVID-19 vaccines is that a vaccine with high efficacy against COVID-19
disease (VEDIS) but low efficacy against SARS-CoV-2 infection (VESUSC), would predominantly
convert symptomatic infections to asymptomatic infections, but if the vaccine does not reduce
infectiousness (VEINF =0), it could in theory lead to increased spread of SARS-CoV-2.12,13
&
„Jeśli jest więcej niż jeden sposób wykonania pracy, i jeden z nich skutkuje katastrofą, to ktoś zrobi to w ten sposób”

Czyli co… ano to, eksperymentu teoretycznie mogącego prowadzić do katastrofy ciąg dalszy…


Zamek Jaskiniowy, oficjalna historia staje się humbugiem, a legenda – baśń Historią

Nieobliczeniowa, tajemnicza manipulacja kwantowa

andrew.wader napisał:

> „… Let’s clarify that for Jung the personal unconscious has a subject—the Self—

> (just as the ego or ‘I’ is the subject of the conscious), and that the Self

> is a supraconscious entity, having access to the immense knowledge of the

> collective unconscious and able to guide the individual Self. Another concept was that of

> synchronicity as “spontaneous, meaningful coincidences” and connections

> at a distance, that he deemed “trans-temporal and trans-spatial,”

> that is, nonlocal (Combs & H olland 1995; Peat 1987; Hardy 2004)….

………………………………………………….

W nawiązaniu do dotychczasowych wpisów w niniejszym wątku… dla osób zainteresowanych problemem „czym jest świadomość”, wklejam poniżej dokładne tłumaczenie pierwszej części pracy: (1) Stuart Hameroffa, Roger Penrose. Consciousness in the universe. Physics of Life Reviews. 2014; 11:39–78. Pracę tą w całości umieściłem pod basiclearning.angelfire.com/Praca-Hameroff-Penrose.pdf

Udostępniłem także pracę pt.: „Evidence of massive global synchronization and the consciousness. Comment on „Consciousness in the universe: A review of the ‘Orch OR’ theory” by Hameroff and Penrose” pod basiclearning.angelfire.com/Massive-global-synchronization.pdf

Ponieważ dyskusja na temat teorii Rogera Penrose i Stuart Hameroffa trwa i rozwija się (są nowe prace, autorów chińskich, opublikowane w roku 2020) warto, moim zdaniem znać tą teorię.

W rozmyślaniach na temat istoty świadomości teoria Rogera Penrose i Stuart Hameroffa umożliwia, aby intuicyjnie rozumieć skąd bierze się w przyrodzie ożywionej u wszystkich gatunków owe „odczuwanie qualiów”. Mówiąc obrazowo jak to jest możliwe, jak to powstaje, że patrząc na świat uruchamiamy w głowie „jaskrawą, kolorową, panoramiczną, czasami udźwiękowioną replikę świata zewnętrznego”

Moim zdaniem, teoria Rogera Penrose i Stuart Hameroffa nie wyjaśnia natomiast skąd się bierze owe „ja” … No bo przypomnę… wiele gatunków wytwarza w swoich systemach nerwowych ową ‚replikę świata zewnętrznego” ale tylko nieliczne gatunki rozpoznają siebie w lustrze.

~ Andrew Wader

……………………………………………………………

Część I

Stuart Hameroffa, Roger Penrose. Consciousness in the universe. Physics of Life Reviews. 2014; 11:39–78

{ 1. Wprowadzenie: Świadomość we wszechświecie

Świadomość oznacza subiektywne uświadamianie sobie światów wewnętrznego i zewnętrznego. Świadomość oznacza także poczucie własnej wartości, uczuć, dokonywania wyborów , kontrolę dobrowolnego zachowania, pamięć, myślenie, język i generowane wewnętrznie obrazy i wzorce geometryczne. Nasze poglądy na rzeczywistość, wszechświat, nas samych zależą od świadomości. Świadomość określa nasze istnienie. Ale czym jest świadomość nie jest w istocie znane.

Powszechnie wyrażano trzy ogólne możliwości dotyczące pochodzenia i miejsca świadomości we wszechświecie.

(A)

Świadomość nie jest niezależną cechą, lecz powstała, z konwencjonalnych procesów fizycznych, jako naturalna ewolucyjna konsekwencja biologicznej adaptacji mózgu i układu nerwowego. Ten dominujący pogląd naukowy głosi, że świadomość pojawiła się jako właściwość złożonych obliczeń biologicznych w toku ewolucji. Opinie są różne, kiedy, gdzie i jak pojawiła się świadomość, np. dopiero niedawno u ludzi lub wcześniej u organizmów niższych. Powszechnie przyjmuje się, że świadomość jako ewolucyjna adaptacja jest efektem wtórnym. Często argumentuje się, że świadomość zapewnia dobroczynne korzyści niektórym gatunkom. Ogólnie rzecz biorąc, w tym ujęciu świadomość nie jest nieodłączną cechą wszechświata.

(B)

Świadomość jest odrębną cechą, odrębną od działań fizycznych i nie kontrolowaną przez prawa fizyczne, która zawsze istniała we wszechświecie. „Dualizm” Kartezjusza, poglądy religijne i inne duchowe podejścia zakładają, że świadomość zawsze była we wszechświecie, np. jako „podstawa bytu”, „stwórca” lub składnik wszechobecnego „Boga” [6]. Z tego punktu widzenia świadomość może przyczynić się do wpływu na materię fizyczną i ludzkie zachowanie, ale – takie rozumienie – nie ma podstaw ani opisu naukowego [7]. W innym podejściu panpsychizm przypisuje świadomość całej materii, ale stwierdzenie to jest podawane bez naukowej argumentacji. Idealizm twierdzi, że świadomość jest wszystkim, co istnieje, a świat materialny (i nauka) jest iluzją [8]. W takim ujęciu fenomen świadomości leży poza nauką.

(C)

Świadomość wynika z dyskretnych zdarzeń fizycznych; takie zdarzenia zawsze istniały we wszechświecie jako nie-poznawcze, proto-świadome zdarzenia, wynikające z precyzyjnych praw fizycznych, które nie zostały jednak jeszcze w pełni zrozumiane. Biologia rozwinęła mechanizm organizowania takich zdarzeń i łączenia ich z aktywnością neuronalną, w wyniku czego powstają znaczące, poznawcze, świadome momenty, a tym samym przyczynowa kontrola zachowania. Proponuje się, że zdarzenia te są momentami redukcji stanu kwantowego (wewnętrznego kwantowego „samo-pomiaru”). Takie zdarzenia niekoniecznie muszą być traktowane jako część aktualnych teorii praw wszechświata, ale ostatecznie powinny być naukowo opisywalne. Taki jest w zasadzie zapatrywanie filozofa A.N. Whiteheada [9], [10]. Pogląd ten rozwinął się Penrose i Hameroffa w teorii naukowej zwanej „zorkiestrowaną obiektywną redukcją” („Orch OR” [11], [12], [13], [14], [ 15], [16]). W teorii Orch OR te świadome zdarzenia są zakończeniem obliczeń kwantowych w mikrotubulach mózgu zmniejszonych przez „obiektywną redukcję” („OR”) Diósi-Penrose’a. Można to zobrazować danymi doświadczalnymi. Z tego punktu widzenia świadomość jest nieodłączną cechą działania wszechświata.

Podsumowując, mamy:

(A) Nauka / materializm, ze świadomością nie mającą wyróżniającej roli [1], [2], [3], [4], [5].

(B) Dualizm / duchowość, ze świadomością (itp.) Poza nauką [6], [7], [8].

(C) Nauka ze świadomością jako zasadniczym składnikiem praw fizycznych, które nie są jeszcze w pełni zrozumiałe [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17] . }

………………………………….

Bezobjawowa transmisja foliarze atakują

neuroleptyk napisał:

> Nie nastąpi to szybko… Badania tu przytoczone nie poruszały kwestii bezobjawo

> wej transmisji.

Jednak foliarze wciąż kombinujnują.

Pukni się w głowę i podaj mi przykład szczepionki,

a było ich wiele: ospa prawdziwa, ospa wietrzna, polio, odra, kleszczowe zapalenie mózgu….

Która spowodowała bezobjawową transmisję.

Re: Comirnaty-główny EMA Public Assessment Report

nikodem321 napisał:

> Dalszym Twoim błędem jest porównanie wyników badania nad szczepionką anty-SARS-

> CoV-2 ze szczepionką przeciw grypie.

> To już jest porównywanie śliwek z boczkiem.

Trudno mówić o błędzie skoro wiem, co z czym porównuję 🙂

Sceptycy nazywali pandemię SARS-CoV-2 – grypą i tak w dalszym ciągu ją traktują. Odniesienia do szczepionek p/grypie są powszechne (np, że były opracowywane przez dłuższy czas) i zdajesz sobie z tego sprawę.

Tak więc porównanie epidemii grypy i epidemii covid-19 jak i szczepionek przeciw tym chorobom są na miejscu.

Jak będzie raport o szczepionce Moderny, to będziemy sobie porównywać z raportem Pfizera 😉

Sceptycy koronawirusowi stawiają szczepionce p/covid-19 szereg zarzutów. Nie wszyscy z nich są antyszczepionkowcami, to powinno być oczywiste.

Porównując szczepionkę Pfizera ze szczepionką Novartis pokazuję (co nie jest zrozumiałe dla wszystkich), że „zwykłe” szczepionki (tu: p/grypie) też mają efekty uboczne i też nie osiągają 100-procentowej skuteczności.

Kornel

Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl

„Kornel: moje podróże”

Magellan: nie opłynął i nie udowodnił…

We wczorajszej Rzepie jest artykuł o Magellanie zatytułowany

   ,,Ferdynand Magellan, człowiek, który pierwszy opłynął świat”.

Wytłuszczony podtytuł głosi:

   ,,501 lat temu flotylla okrętów dowodzonych przez portugalskiego

   żeglarza Ferdynanda Magellana rozpoczęła wyprawę, która dowiodła,

   że Ziemia naprawdę jest okrągła.”

Każdy, kto uważał w szkole na lekcjach gegry, wie, że tytuł jest nieprawdziwy, bo Magellan nie opłynął Ziemi — zginął po drodze w awanturze zbrojnej z filipińskimi tubylcami. Zdążył wykonać tylko jakieś 2/3 okrążenia Ziemi, o czym zresztą autor artykułu sam pisze — może tytuł pochodzi od kogoś innego w redakcji?

Ale ważniejsze jest to rzekome udowodnienie kulistości Ziemi. Otóż ten ,,dowód” nie jest nic wart z kilku powodów.

Przede wszystkim Ziemia spokojnie mogłaby być walcem, z kolistymi równoleżnikami i prostymi południkami, i dawałaby się opłynąć dokładnie tak samo. Albo mogłaby być płaska, a Magellan mógł nie wiedzieć, że porusza się po okręgu a nie po linii prostej. Zaraz, ale przecież on w istocie poruszał się po okręgu a nie po linii prostej! Utrzymywał tylko mniej więcej stały kurs magnetyczny — więc wystarczyłoby, żeby Ziemia była płaska, ale miała wyraźny biegun magnetyczny i już Magellan niczego by nie zauważył.

No, ale nawigacja astronomiczna… No właśnie, to rozstrzygało wątpliwość. Rozstrzygnęło ją zresztą już na jakieś 1300 lat przed Magellanem i bez żadnych podróży morskich, kiedy niejaki Eratosthenes z Cyreny (czy raczej z Aleksandrii?) obliczył obwód Ziemi — oczywiście kulistej, bo już w starożytności jej kulistość nie była podawana w wątpliwość. Zrobił to metodologicznie poprawnie, dziś wiemy, że popełnił tylko niewielki błąd (ok. 2%) wynikający z niesłusznego założenia, że Asuan leży dokładnie na południe od Aleksandrii (w rzeczywistości dzielą je jakieś 3°30′ długości geograficznej). Dlatego ostatnie zdanie artykułu o Magellanie

   ,,Ostatecznie udowodniono, że Ziemia ma kształt kuli, lecz jej powierzchnia i odległości

   między jej kontynentami są znacznie większe, niż się spodziewano.”

jest również kompletnie nieprawdziwe — wymiary Ziemi były znane, a sposób przeliczenia odległości na powierzchnię podał Archimedes w III wieku p.n.e.

W czasach Magellana obliczenia starożytnych filozofów już od dawna należały nie do problemów badawczych, tylko do ,,nauki stosowanej”, czyli rzemiosła. Powodem, dla którego długo nie zgadzano się na wyprawę Kolumba, było staranne wyliczenie, że taka wyprawa nie może się udać. Poprawnie porachowano odległość do Indii, z niej potrzebny czas, z tego czasu wynikała ilość zapasów, które trzeba zabrać, i ta ilość nijak nie dawała się załadować na istniejące wtedy statki. To było obliczenie poprawne, Kolumb istotnie nie miał szans. Chyba, żeby po drodze do Indii natrafił na Amerykę i uzupełnił zapasy — tej jednej okoliczności nie wzięto pod uwagę w obliczeniu.

Magellan już wiedział o istnieniu Ameryki. Nie wiedział niczego o Oceanie Spokojnym, ale przed wypłynięciem zaopatrzył się m.in. w przywilej od hiszpańskiego króla Karola I nadający mu

   ,,pełne prawo wszędzie siłą zdobywać żywność i uzupełniać zapasy”

bo może tam na środku Pacyfiku piętrzy się jakaś inna Ameryka, która uratuje go przed głodem? Nie natrafił na taką Amerykę, więc głodował; natrafił na małe wysepki i tylko dlatego ktoś z wyprawy w ogóle przeżył.

——————————–

Z mojego doświadczenia wynika, że co najmniej co drugi napotkany wykształcony Polak na znienacka zadane pytanie ,,kto wykazał kulistość Ziemi?” wskaże na Kopernika. Ale nie zdziwi go stary obrazek, taki jak poniższa ,,Scenographia systematis mundani Ptolomaici” ilustrująca starożytny model Ptolomeusza:

— takie obrazki widział nie raz ale widniejącą na nich oczywistą kulistość Ziemi zarejestrował jakby w innej części mózgu niż mgliste informacje o Koperniku…

– Stefan

Wierszyki

Re: ..jak gwiazdy filmowe do gwiazd na niebie…

stefan4 napisał:

> Ja zresztą nie krytykowałem samego wyobrażenia (jeszcze nie hipotezy, dopóki ni

> e jest falsyfikowalne), że jakiś element umysłu czy ,,świadomości” działa nielokalnie.

> A tylko związków tej fantazji z nielokalnością kwantową. Te dwa pojęcia

> mają się do siebie tak jak wirus internetowy do SARS-CoV-2, albo jak gwiazdy

> filmowe do gwiazd na niebie.

>

> – Stefan

……………………………………………………………………………………………

Jednym z powodów (o ile nie głównym) tego, iż czasami proponuję (otwieram) nowe wątki dyskusji jest próba sprawdzenia, czy rozeznanie pewnej, określonej grupy osób dotyczące podstawowych dylematów , problemów stojących na przeszkodzie efektywnego konstruowania w swoi umyśle obrazu świata (wszechświata, wszechrzeczy) poprawiło się bądź, czy się zmieniło.

Posiadanie zbornego wyobrażenia o świecie (teoretycznego modelu świata) jest użyteczne. Niektórzy ludzie konieczne chcą taki model utrzymywać w swoim umyśle, inni nie… żyjąc z dnia na dzień codziennymi sprawami bytowymi.

Ma to tez związek z ogólną kondycją naszego społeczeństwa… ogólniej rożnych społeczeństw tego świata.

Ta potrzeba sprawdzania jak to w umysłach ludzi, odnośnie tej sprawy… aktualnie jest , staje się przemożna, jeśli przypomnieć sobie, że ów przeciętny, współczesny model jest marny…. Zdolność wyobrażenia sobie całości nie jest lepsza niż ze czasów Arystotelesa. No bo jak to teraz mamy ?

Wszechświat powstał z niczego (?) jako akt jednorazowy, przed 14 miliardami lat… rozlatuje się na zewnątrz z coraz większą prędkością na wskutek działania czego (?) …. ciemnej energii… ciemnej materii.. która jest czym (???). W wszechświecie istnieją na jednej planecie (?) istoty świadome, przy czym istota owej świadomości jest przedmiotem sporów… co zresztą większości ludzi to niezbyt interesuje…

W wątku, który założyłem 14.12.2020, poruszyłem na nowo problem, czy jest jakieś ziarno prawdy w teoriach tych ludzi, którzy postrzegają świadomość jako fenomen nielokalny. Takie postawienie sprawy wiąże się natychmiast z problemem czy rzeczywiście Wszechświat należy pojmować jako twór istniejący jedynie – > [ w przestrzeni trójwymiarowej plus czas], oraz czy dla opisu świadomości jest użyteczna fizyka kwantowa.

Dyskusję próbowałem wywołać (stymulować) poprzez przytoczenie danych o kilku publikacjach. Między innymi chodziło mi o publikacje np. Dirk’a K.F. Meijer’a (nawiasem mówiąc ma on na koncie 16 000 cytowań, a jego Index Hirscha wynosi 62.)

Wzbudziłem poruszenie, gdyż okazało się, że w niniejszej grupie dyskusyjnej rozważanie hipotez zakładających że świadomość nie jest procesem lokalnym budzi ogromny opór.

To że dyskusja na ten temat „nie wychodzi w niniejszej grupie dyskusyjnej” nic nie szkodzi. Artykuł w/w Dirk’a K.F. Meijer’a pt.: „Universal Consciousness: Collective Evidence on the Basis of Current Physics and Philosophy of Mind” jest wspaniałym przeglądem wszystkich koncepcji (jest ich wiele) dotyczących zakreślonego zagadnienia. Tekst ten z roku 2018 jest dostępny np. poprzez „Research Gate”. Można byłoby go umieścić na jakieś ogólnodostępnej stronie… jęśli zainteresowanie tymi sprawami byłoby … hm… większe….

Najnowsza praca z roku 2020 Dirk’a K.F. Meijer’a nosi tytuł.: A New Premise for Quantum Physics, Consciousness and the Fabric of Reality” . Nie będę cytował tutaj jej streszczenie, wobec apriorycznego odrzucania autorów, którzy publikują w czasopismach takich jak „Journal on Nonlocality”.

Odnośnie teorii wiążących istotę świadomości z fizyką kwantową – zwrócę uwagę natomiast na fakt , że nie przystoi już jednak obecnie aby negować kompletnie takie związki wobec faktu, że w roku 2020 wręczono nagrodę Nobla Reger’owi Penrose.

Jak wiadomo, cytując Wikipedię [ pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose ] „Wspólnie ze Stuartem Hameroffem opracował kwantową teorię świadomości Orch-OR”.

Roger Penrose przez kilkadziesiąt lat lansował uparcie teorię, że w tzw. mikrotubulach neuronów zachodzi szybki, cykliczny proces pozyskiwania kwantowej koherencji.

W książce: Roger Penrose, Makroświat, mikroświat i ludzki umysł. (Prószyński i S-ka, Warszawa 1997) którą przeczytałem kilka razy na stronie 135 czytamy: ” … opisałem paradoks EPR i zjawisko kwantowej nielokalności… … to właśnie mam na myśli, mówiąc o dużej skali. Takie efekty nielokalne występują w mechanice kwantowej… mamy tu do czynienia z pewnym procesem globalnym…Wydaje się, że świadomość jest właśnie czymś globalnym…. Aby możliwe było zachowanie kwantowej koherencji w dostatecznie dużej skali, konieczna jest bardzo dobra izolacja, jaka mogą zapewniać ścianki mikrotubul. .. Mamy zatem nie tylko pewien zwyczajny proces obliczeniowy, ale proces kwantowy, w którym występuje superpozycja wielu obliczeń.

Jest ważnym faktem, iż Roger Penrose kontynuuje przedstawianie argumentów przemawiających za teorią Orch-OR. Są znajdowane nowe argumenty. Opisano niedawno zachodzenie w tubulach tzw. wibracji. Opisano to przystępnie w artykule pt.: Discovery of quantum vibrations in ‚microtubules’ inside brain neurons supports controversial theory of consciousness [ www.sciencedaily.com/releases/2014/01/140116085105.htm ]

Nie jest więc tak jak napisał P.T. stefan4 „iż związki tej fantazji z nielokalnością kwantową” to tak jak związki gwiazd filmowych z gwiazdami na niebie.. Laureat nagrody Nobla z fizyki za rok 2020 (Roger Penrose) jest odmiennego zdania.

~ Andrew Wader

Spada poziom tlenu w głowie.

neuroleptyk napisał:

> Mnożnik 10^6 jest nazwany inaczej, by zakomunikować,

> że zmiany są względem czegoś innego.

Dla pełnej jasności proponuje nigdy nie podawać tego innego mnożnika, względem czegoś, co nazwiemy inaczej, żeby nie ujawniać, co zmieniamy, żeby zakomunikować, żeby było inaczej.

Re: …To o czym bredzi Andrew, to tylko strzępy

… lokalnosc świadomości? Trochę
Hmm, dla mnie to dwie rzeczy /i do nauczenia/
Pierwsza, otwartość umysłu/ poszukiwanie impulsów/
Druga, transport- translacja impulsu na wewnętrzny język każdej jednostki.

Nie wiem czy wystarczająco naukowo napisałam ale bliżej mi językowo do do antropologicznej teorii człowieka jako bytu nieodrebnego od reszty świata ożywionego, antropologa ekonomicznego(!) – Hickela, który z miłości do narzeczonej, rozważył możliwosc dobrego życia bez ciągłego nabijania się i w butelkę koncepcjami człowieka jako bytu nadrzędnego, po czym napisał i sprzedał książkę o tym, mniej więcej, ze mniej to więcej.

Re: Wszechświat jest „myślącym tworem”

kumoter40 napisał:

> bo Endrju chce ewangelizować chytrze. od du..szy strony. w sumie spryciarz.

Nie odzywałem się ponieważ nie dostrzegłem chęci podjęcia dyskusji na serio. Według mnie zawsze można się zastanowić nad tezą niezależnie od tego czy „źródło” (czasopismo) jest lubiane w „głównym nurcie szanownych naukowców”.

Istnieją zjawiska, które łatwiej opisywać jeśli założyć nielokalność zasobów informacji i procesów ich przetwarzania.

W obrębie fizyki, jak wiadomo też były takie próby pomagania sobie „poszerzonymi” modelami rzeczywistości – vide ( pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_Kaluzy-Kleina en.wikipedia.org/wiki/Kaluza%E2%80%93Klein_theory ).

Z naciskiem podkreślam, że nie mam na celu zakamuflowanej „ewangelizacji”. Nigdy nie przyszłoby mi to do głowy. Wszechświat jest „myślącym tworem” niezależnie od konceptów tej czy innej religii.

Jak na dzisiaj polecam szanownym dyskutantom dwa wykłady TED:

www.ted.com/talks/julia_galef_why_you_think_you_re_right_even_if_you_re_wrong?utm_source=t.co&utm_medium=social&utm_campaign=social&utm_content=2020-12-10-cutdown

www.ted.com/talks/matt_ridley_when_ideas_have_sex?rid=K31yNposHtVh&utm_source=recommendation&utm_medium=email&utm_campaign=explore&utm_term=watchNow

no i życzę przy okazji wesołych Świąt.

Re: Nieświadomość zbiorowa Jungowska i genetyczna

słowo „filozof” użyłem raczej w sensie humorystycznym, podobnie jak i te rzekomo kategoryczne sformułowania. jako że wizualizacje pomysłów najłatwiej przychodzą mi podczas zasypiania i wybudzania, może tropem do roztrząsania ich nielokalności przez forumowiczów będzie sen.

Re: ultra Szybka ścieżka molnupirivar C13H19N3O7

mlodavy napisał(a):

> „Naukowcy zainfekowali fretki koronawirusem SARS-CoV-2 i rozpoczęli leczenie,

To ta praca:

Therapeutically administered ribonucleoside analogue MK-4482/EIDD-2801 blocks SARS-CoV-2 transmission in ferrets

Badania Molnupiraviru (MK-4482, EIDD-2801) na ludziach są prowadzone w (co najmniej) 4 próbach (1 zakończona, wyniki nie opublikowane)

Kornel

PS. Cześć pamięci duńskich norek!

k.

Re: Covid2019 to hybryda HIV i SARS, atak biologi

to broń biologiczną która zaatakowali nas kosmici, przeciez nie mogli wyprowadzic ataku atomówkami
pl.wikipedia.org/wiki/1I/%CA%BBOumuamua


diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?

Nowości z Nauki o Klimacie

Polecam wywiad profesorem Karaczunem, Ekspertem Klimatycznym.

Profesor rozwiewa złudzenia naszych rolników liczących na zyski z przedłużenia sezonu wegetacyjnego:

-nawet jeśli się ociepli i wegetacja zacznie się wcześniej to przyjdzie zimna Zoska i wymrozi

-może dojść do nadprodukcji i jabłka będą po kilka groszy (Profesor podał przykład).

-innym (niepolskim) rolnikom może być gorzej i nasi rolnicy będą musieli i sprzedawać poza Polskę

Profesor ostrzega producentów ziemniaków że ocieplenie im zaszkodzi.

Poza troską o klimat Profesor zachęcał górników aby zmienili zajęcie na jakieś inne, lżejsze i mniej niebezpieczne.

Pan profesor uczy studentów na SGGW.

Re: pasożytowanie na nauce

stefan4.:

> Od razu więc poza dyskusją stawia na równej stopie fizykę, biologię i parapsychologię

Niestety muszę skarcić naszego Stefana4, który po opakowaniu rozpoznaje wartość znajdującej się w niej rzeczy.
Czy tak robi neutralny lubiceil nauki? Przecież pod szyldem „physics, biology and parapsychology” jest do znalezienia także wiedza utylitarna, użyteczna, czy możliwa do skutecznego naśladowania. Więc nie dziwię się, że Andrew W, – poszukują tego co go interesuje pod różnymi adresami.

Praca „O obrotach ciał niebieskich.” wyszła spod pióra okutanego Moencha.

Ogromny zbiór informacji historycznych, z którego korzysta na bieżąco ponad 100 milionów ludzi, to wysiłek „moherowych” Mormonów.
ident.familysearch.org/cis-web/oauth2/v3/authorization?client_secret=t%2FHW70YrbBEIyZS0BKqLbVLybSJndg0O8NoGl1R7tfW9cOuGifNPxqXmG61VIvTt2ipBIFPIVT4iKokdoTgpZr072JD3iZeREhrFseOL76w2ypKVTie%2F1pYkLvrAhapfmKCY8o%2FfpDluFEgEIUiVpuQvuD86dP2ldwWY5J6%2B9sXmk%2FvkRyG1z%2FmN4HjDQ1e%2FM05Xa7eomvT%2FqSzUwV90VfiOAH3e3eXM864BhkUIO%2BXi0bPDJ9estPSQ1t2awb%2FZ4OVyOoE7LlXR78oge6Y3h8U39g04y5cWVMuotLkvoHy2upXStTdfzsHoeTkOY0kJYB%2Ff70GBoAwks6UoHUB44Q%3D%3D&icid=hr-signin&response_type=code&redirect_uri=https%3A%2F%2Fwww.familysearch.org%2Fauth%2Ffamilysearch%2Fcallback&state=https%3A%2F%2Fwww.familysearch.org%2Fark%3A%2F61903%2F3%3A1%3A939K-CTSQ-35%3Fwc%3DMHXW-6Z9%253A361904901%252C362423101%252C362432901%253Fcc%253D2114433%26cc%3D2114433&client_id=3Z3L-Z4GK-J7ZS-YT3Z-Q4KY-YN66-ZX5K-176R

Nawet taka prozaiczna rzecz jak nagrywanie wykwintnej muzyki (do wzorowania się innych na niej) to też dzieło mormońskich „zrytych beretów”.
www.youtube.com/watch?v=5PAc3krFyQA&list=RD5PAc3krFyQA&start_radio=1&t=6

Chcesz powiedzieć drogi Stefanie4, że miliardy ludzi o innym światopoglądzie, to nawiedzone niedouki?! O feee, ……

Wasz Suender.

pasożytowanie na nauce

andrew.wader :

> Owe denerwujące prace to artykuły:

[…]

> journals.sfu.ca/jnonlocality/index.php/jnonlocality/article/view/67/0

To pismo nosi tytuł Journal of Nonlocality i głosi w swojej polityce wydawniczej: ,,we hope to create a research venue where cutting-edge experimental tools in physics, biology and parapsychology can be combined”. Od razu więc poza dyskusją stawia na równej stopie fizykę, biologię i parapsychologię — nie jest to więc miejsce na dyskusję ,,czy”, bo ,,czy” jest przyjęte w założeniu, tylko na dyskusję ,,jak”.

Kiedyś pseudonauka o ,,ciałach astralnych” pasożytowała na nauce o ciałach niebieskich (astronomii); kiedyś kluczem do zdrowia duchowego były ,,wibracje”; kiedyś zbawieniem ludzkości miała być ,,energia tantryczna”, tym między innymi różniąca się od fizycznej, że niemierzalna w dżulach.

Teraz, jak widać spotkało to fizykę kwantową. ,,Nielokalność kwantowa” to termin tak dźwięczny, że trudno nie użyć go do ,,wyjaśnienia” Niepojętego, które nas (rzekomo) otacza.

Parapsy-coś-tam i ezote-coś-innego kradną nauce terminologię, odklejają od jej znaczenia i nakładają na buteleczki z całkiem inną zawartością. Na zdrowie i smacznego!

– Stefan

Wierszyki

Re: Nowości z Nauki o Klimacie

next.gazeta.pl/next/7,172392,26575237,prof-zbigniew-karaczun-nasze-dzieci-prawdopodobnie-nigdy-nie.html

Wpisałem w wyszukiwarkę GW nazwisko Eksperta Klimatycznego. Okazuje się, że to człowiek renesansu. Poza Klimatem interesuje Go wiele innych tematów a na każdy ma coś intrygującego do powiedzenia (np. wyrównanie dopłat polskim rolnikom to „płacenie za nic”).
Po raz kolejny powtórzę tezę o niezwykłości Nauki o Klimacie. Zwykły chemik/fizyk/biolog jako Profesor wypowiada się w zakresie chemii/fizyki/biologii. Ekspert Klimatyczny, profesor Karaczun potrafi mówić na wiele innych tematów.

Re: Covid-19, Szybka ścieżka

w11mil napisał:

> Analiza tych tysięcy związków chemicznych możliwa jest metodą „in silico” – wym

> aga to jedynie programu komputerowego i kosztownej bazy danych . Ale daleko stą

> d do skutecznego leku.

Ja bym dopowiedział: to będą te same dane, które są dostępne dla innych zespołów badawczych.

Ale na czym konkretnie polega takie „badanie” przydatności danego związku? Wyobrażam sobie, że łatwo zamodelować, że dana cząsteczka wpasowuje się w receptor, ehm… jaki receptor? Receptor w czym?

Ja nie wiem, mniejsza z tym, grunt, że poznańscy badacze wiedzą. Co dalej? Mamy już wytypowaną grupę 5 związków, których cząsteczki najlepiej pasują (cokolwiek to znaczy? Jak się to ma do leku? Wypadałoby przeprowadzić jakieś badania in vitro. Ale one chyba nie są przewidziane w tym projekcie…

> Pomysł szukania szukania korelacji między genotypem a zachorowaniami jest, deli

> katnie mówiąc, pozbawiony waloru nowości naukowej.

Hm, trochę się pogubiłem. Tu chodzi o genotyp… pacjenta?

k.