Re: Z cyklu: Nauka o Klimacie

należy więc odpowiedzieć na pytanie:
„ile mięsożernych bakterii zmieści się na główce od szpilki”


diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?

spłaszczony lew?

Z tym lwem nie jest wcale tak prosto. Ów rozpędzony lew nie maleje proporcjonalnie. Raz rozpędzony na dobre zaczyna w coraz większym stopniu przypominać lwa, który… wpadł pod walec drogowy. Co ciekawe, on tego nie widzi. Widzi natomiast, że to cały otaczający go świat wpadł pod tenże walec i przypomina coraz bardziej prześwitujący naleśnik (jak ten plasterek sera myszki Miki w czasach kryzysu lat 30-ch). Nie! Odwrotnie niż w latach 30-ch! Jest to coraz bardziej zwarty naleśnik z coraz gęstszego ciasta naleśnikowego, a owe bidne lwisko przedziera się przezeń z coraz większym wysiłkiem, jakby literalnie zbliżało się do litej ściany o zerowej grubości. Nic dziwnego, jaka by nie była ta jego trajektoria (a z uwagi na rosnącą bezwładność nie może żadną miara przypominać Brownowskiej 8-), od czasu do czasu musi wyrżnąć prosto w jakąś gwiazdę (gęstą dla niego jak gwiazda neutronowa). Jedyny paradokasalny problem z tym opisem polega na tym, że biedne lwisko zdaje się postrzegać siebie jako kocisko przepołowione tym wszechświatowym naleśnikiem. On jako jedyny zachował w nim 3-ci wymiar. Sterczy zeń z przodu i z tyłu zupełnie jak Han Solo z karbonitu

albo jak skaczący przez ognistą obręcz lew cyrko(nio)wy

lub też podobny zdobiący wysmukłą pierś jakiejś pięknotki 😎

„One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out

capital” C N N 2003

Re: jak skraca się świat?

fantasmagorie matematyków. poruszam sie z prędkością światła względem promienia i jakoś nic mi się nie skróciło. nie licząc biologii… już człowiek pierwotny wiedział, że nie wolno zasadzać się na lwa z kijem, choć ten z daleka wydaje się taki malutki. po co ujmować w teorię (TW) rzeczy oczywiste?

Re: X-37B

BTW, ten wahadłowiec to jakiś nonsens (tu w osłonie rakiety Atlas V ):
pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_X-37#/media/Plik:Boeing_X-37B_inside_payload_fairing_before_launch.jpg

Masa startowa: 4,99 t
Długość: 8,9 m
Wysokość: 2,9 m
Rozpiętość skrzydeł: 4,5 m
Silnik: 1 × Rocketdyne AR2-3, napędzany hydrazyną, ciąg 29.3 kN
Ładownia: 2,1 × 1,2 m
Dostępna orbita: niska orbita okołoziemska (LEO)

No chyba, że chodzi o „dostarczenie ładunku użytecznego” (lub nawet 3ch bliźniaczych na „sprężynkach”) w dowolny inny punkt globu (ładownia jest „akuratna”).

Co innego, gdyby był od początku pomyślany jako prom załogowy. NASA miała by wreszcie czym dostarczać astronautów na ISS-1.

Może to też sposób na obejście układu START II, który „zabrania uzbrajania broni w MIRV (Multiple Independently targetable Reentry Vehicles – naprowadzane człony pocisku balistycznego przenoszące głowice bojowe), pociski Minuteman, zdolne do przenoszenia trzech głowic, przenoszą obecnie tylko jedną. ”
www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/mfj/zal03/dusinski/Dusinski.doc

Chociaż co to za problem dozbroić Minutowego… lub co to w ogóle za problem ten START II:
„Stany Zjednoczone przechowują jako rezerwę około 10,500 głowic w różnym stopniu gotowości bojowej – jest to czterokrotnie więcej niż ograniczenie nałożone przez START II (2,000-2,500).” [tamże, ciut wyżej]


„One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out

capital” C N N 2003

Re: X-37B

No tak, to wszystko tłumaczy. Dzięki


„One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out

capital” C N N 2003