Re: Hinduski lot na Księżyc

Tzn. spełnili 2 pierwsze punkty z postu otwierającego.
Ciekawe, co z trzecim?
Wnioskując z tego, że cała Euroazja lata głównie na ruskich doświadczeniach, szczerze w-on-tpi-em
8-( zwłaszcza, że Ruskie nie wyciągnęli – jak się zdaje – żadnych wniosków z nota bonobo w końcu „odkrytego”, późno bo no bo późno, ale zawsze – także i przez nich efektu; zresztą nie mieli ku temu za wiele okazji; ostatnie przy próbie posadzenia obu Bigli na Marsie przez ESAńczyków; po kie licho oni nimi kręcą przed wejściem w atmosferę? ktoś to tu pojmuje?)


For 50 years we prefer to chase butterflies

Re: 100mld USD Tak tanio?

Przykro mi – uważa się, że w ówczesnych pieniądzach program kosztował 25 miliardów dolarów.

Sięgnąłem teraz do amerykańskich kalkulatorów – daje to raczej ok. 160 miliardów obecnych dolarów (tamte 100 miliardów przepisałem z Wikipedii).

O ile chodzi o ilość zatrudnionych osób, to liczba 400 000 dotyczy szczytowego momentu programu, co się podkreśla w źródłach. Wiele z nich podaje te liczbę.

Pamietaj, że wlicza się tu również osoby np. z placówek naukowych, które zajmowały się danym tematem np. przez 2 lata! Oraz kontraktorów którzy pracowali w podprogramie Gemini, który trwał tylko 5 lat. No i oczywiscie pannę Sue, która parzyła kawę może przez rok w szczytowym okresie.

25 miliardów dolarów było sumą na tyle dużą, że początkowo administracja Kennedy’ego uważała ja za kompletnie nierealistyczną. Dla porównania – program Mercury (pierwszy Amerykanin w Kosmosie) kosztował… 227 milionów ówczesnych dolarów. Milionów!

Jak na lata sześcdziesiąte był to olbrzymi wydatek dla agencji rządowej.

Możemy porównać też te wydatki z wydatkami na wojnę w Wietnamie, która trwała mniej wiecej w tym samym czasie. Kosztowala ona 168 ówczesnych miliardów dolarów, z czego 111 milardów wydano na operacje wojskowe. Jak widzisz, 25 miliardów w tym kontekście to dużo.

Re: 50 lat temu…

a tu jakiś cham żąda niemożliwego:
www.youtube.com/watch?v=CPyTaZDPK2w&t=56


diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?

Re: 50 lat temu… a więc byli czy nie byli ?

>abyś w kilku zdaniach, uzasadnił, że kwestionowanie rezultatów programu Apollo (faktu lądowania na Księżycu) jest bzdurne

tak daleko nie musi się posuwać
bo nikt w tym wątku nie zanegował faktu lądowania na księżycu

>bezsporne argumenty

super

>autorytety w tym zakresie

a to juz nic fajnego


diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?

Re: Hinduski lot na Księżyc. A Induski?

To nie jest wcale takie pewne 😎

Jednym z tłumaczeń matuzalemowych lat życia wielu przezacnych Izraelitów było zabieranie ich na przejażdżki kosmiczne przez statki bardziej ku temu skorych niż obecnie innych mieszkańców wyspy zwanej Drogą Mleczną.


For 50 years we prefer to chase butterflies

Re: 50 lat temu…

>Na wczorajszej konferencji prasowej dotyczącej zaginionych taśm ostatnie sło

> wo należało do Armstronga – odczytano jego list dotyczący nagrania video z misj

> i. „Jestem zaskoczony, że w ogóle cokolwiek się zachowało” – stwierdził.

no tak, używanie autorytetu

facet stąpał po księżycu więc zna się równiez na archiwizacji filmów

jeśli nie zachował się film który był w zasadzie celem istnienia NASA (po to została powołana by wyladowac i miec na to dowody) to znaczy ze nie powinien sie zachowac zaden inny, bo własnie ten był najwazniejszy ze wszystkich jakie posiadają

to jest rodzaj świętego grala, wszystko inne moze zginąc, wszystko inne mozna skasowac, ale nie to co jest najwazniejszym filmem!

więc oczywiscie ze to moze być przypadek ale prawdopodobieństwo ze to przypadek jest bardzo nikłe, bagatelizowanie faktu ze NASA traci swój najcenniejszy artefakt jest niepoważne

diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?

50 lat temu…

50 lat temu człowiek wylądował po raz pierwszy na Księżycu. Zimna wojna przyniosła niezwykły wynik, osiągnięcie niezwykłe jak na owe czasy. Kosztem 100 mld USD (wartość obecna) i pracy 400 000 ludzi udało się dokonać czegoś niemal niemożliwego. Równolegle prowadzony radziecki program księżycowy załamał się – m. in. ze względu na niedostatek funduszy.

A na ekranie telewizora pierwsze kroki człowieka wygladały tak (pamietam!):

Re: Jaki cel?

Obawiam się, że nadal nie wiedzą czego 8-(

Miejmy nadzieję, że Indusom pójdzie lepiej

www.isro.gov.in/chandrayaan2-mission

no i że nie „rozsmarują” się już przy starcie, który póki co odłożyli o dobę


Efekt Dżanibekowa

Długi Marsz 3: statystyki

pomruk napisał:

> Najcześciej wystrzeliwaną rakietą był Falcon 9: 20 startów, w tym 11 powtórnych. Potem mamy chińskie: Długi Marsz 3 (14 startów) i Długi Marsz 3 (14 startów).

Długi Marsz 3 (14 startów) + Długi Marsz 3 (14 startów) = Długi Marsz 3 (28 startów 😉

Efekt Dżanibekowa

A propos emisji CO2

Odkryto wreszcie katalizator zdolny do taniej przeróbki CO2 w CO, który to gaz może służyć jako nośnik energii..

phys.org/news/2018-03-co2-usable-energy.html

www.lazarusandassociates.com/article.php?id=15

Re: Pytanie o metodologię

Z wyliczeń wynika, że te pożary + ucieczka nowego czynnika to ekwiwalent nie większy od ucieczki 0.1 g starego czynnika na samochód na rok. I to przyjmując nierealistyczne wysokie parametry: 100 ton CO2 na pożar, 10 tys godzin na rok, potencjał cieplarniany jest tylko 10 razy mniejszy. Prawdopodobnie więc ten margines korzyści to 10^5 i to dość zachowawczo.

Re: Pytanie o metodologię

Na wszelki wypadek upewnię się:
prawdopodobieństwo śmierci w wypadku lotniczym oparte jest na statystyce rzeczywistych zdarzeń
prawdopodobieństwo śmierci w wypadku z zapaleniem czynnika chłodzącego oszacowano w inny sposób

badania

www.sae.org/standardsdev/tsb/cooperative/crp_1234-4_report.pdf

Okazuje się, że twoje obawy są bezpodstawne.

Klima albo carbon footprint

Ci z forumowiczów, którzy napełniali klimatyzację samochodową mogli zdziwić się ceną czynnika chłodzącego. Uspokajam – wszystko to dla ratowania klimatu. Poprzednik czynnik był tani ale szkodził Klimatowi. Unia Europejska nie mogła pozostać obojętna i go zakazała. Na szczęście koncern Du Pont (poprzednio ratował nas przed dziurą ozonową) wynalazł nowy przyjazny Klimatowi czynnik. Skok cenowy wynika z ochrony patentowej.

Nowy czynnik jest palny (zapłon ok. 400 C) co zwiększa prawdopodobieństwo pożaru pojazdu. Problem naukowy jest następujący: czy emisja CO2 ze spalonych dodatkowo aut zrównoważy wzrost dobrostanu Klimatu wywołany banem na stary nieprzyjazny czynnik? Czy w bilansie możemy pominąć emisję CO2 z palącego się kierowcy/pasażerów?

Re: Klima albo carbon footprint

Turbina gazowa w cyklu łączonym – GTCC Taki system osiąga ponad 60% sprawności a do tego należy dodać relatywnie niską intensywność emisyjną gazu i dobre możliwości manewrowania, co jest ważne przy integracji ze źródłami odnawialnymi. Co na to powiesz??

Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA !

kornel-1 napisał:

> No i na czym polega ten proces, gdy ktoś tonie? Tak konkretnie?

Kiedy organizm żywy jest w stanie zagrożenia wydzielane są z większą intensywnością neuroprzekaźniki odpowiedzialne za podjęcie odpowiednich decyzji ucieczki czy też innej próby wydostania się z tej sytuacji

Brak możliwości podjęcia walki lub te niewiara w nią

wywołuje nagly stan depresji, który oczywiście wynika

z obniżenia się poziomu hormonów odpowiedzialnych za utrzymanie systemu w stanie paniki

” Nie chcę tutaj być” powiedziała że łzami w oczach dziewczyna będąca pasażerką samolotu porwanego przez szaleńca terrorystę, kiedy samolot ostro zaczął opadać w dół.

Re: Klima albo carbon footprint

„Ale podaj argumenty. GTCC bez odnawialnych wciąż lepiej wypada od elektrowni na węgiel”

Nie podam, bo w pełni się z Tobą zgadzam. Nie rozumiem jednak dlaczego nie można tego zastosować przy paliwie węglowym.
Btw, idea wykorzystania ciepła „odpadowego” nie jest nowa – vide elektrociepłownie.