Re: Słowianie a Wandalowie i inni Germanie Wschod

No jest to może widoczne, ale może być błędem… Brawo w końcu odkryłeś, że Avilio znaczy wieśniak, wielki postęp, czyli wieśniak Lescho, a mi pozostaje w zysku ród Gavillio (Cavillio) z Aquileienses. Czyli mogą mieć rzymskie persony dwa nazwy, a nie trzy, a nawet jedną, bo co to za nazwisko wieśniak, Caio Wieśniak. „Aymavilles a Villeneuve. Napis na ścianie w kierunku doliny przypomina o jej wykonaniu w dniu odpowiadającym 3 rokowi pne przez Caio Avilio i Caio Aimo Patavino. Nazwa jednej z nich, Aimo, tradycyjnie wywodzi się z pochodzenia nazwy gminy, której druga część („wsie”) zdaje się nawiązywać do obecności w tym miejscu, przynajmniej od średniowiecza, dwie różne społeczności ”. villa (n.) 1610s, „country mansion of the ancient Romans,” from Italian villa „country house, villa, farm,” from Latin villa „country house, farm,” related to vicus „village, group of houses,” Una iscrizione murata nella parete verso valle ne ricorda l’esecuzione, in una data corrispondente all’anno 3 a.C., ad opera Caio Avilio e Caio Aimo Patavino. Al nome di uno di questi, Aimo, è tradizionalmente fatta risalire l’origine della denominazione del comune, la cui seconda parte (“villes”) sembra riferirsi alla presenza nel luogo, almeno sin dal Medioevo, di due diverse comunità.” www.lovevda.it/it/banca-dati/10/memorie-storiche/aymavilles/le-origini-romane/324 — Jak z najwaleczniejszego ludu, „naukowo” zrobiono najtchórzliwszy lud, „trzodę bezbronnych owieczek” … Czytaj dalej ...

Re: Słowianie a Wandalowie i inni Germanie Wschod

mlodavy napisał(a): > Ja jakbym się tam wpisał w komentarzach i przeszło to moderację, to byłoby tak. Traumatyczny ban? > ps. co panie Piotrze powie nam o ludzie o nazwie Boranie; Gąsiorowski zagląda na to forum? Wow! Korzystając z odnośnika zamieszczonego w artykule Słowianie a Wandalowie i inni Germanie Wschodni – etnolingwistyczne początki naszej ery zerknąłem do kolejnego artykułu – autorstwa Romana Żuchowicza Wielka Lechia – (pseudo)archeologia o początkach Polski. Myślę, że nie ma potrzeby i sensu omawiania tu artykułów zamieszczonych na innym portalu, gdyż tam też jest miejsce do zamieszczania komentarzy*/. Zacytuję jednak fragment z powyższego artykułu dotyczący inskrypcji na grobowcu ufundowanym przez Tyberiusza, a który pasuje mi do ostatnich dyskusji na forum Nauka: Rozumiemy, że gramatyka może być trudna. Szczególnie łacińska. Sami musieliśmy uczyć się języka Owidiusza, dlatego jeśli nie czujemy się na siłach proponujemy skontaktować się z fachowcami. Kornel */Sądząc po 80 komentarzach zamieszczonych pod artykułem, portal „Archeologia żywa” jest również areną starć między profesjonalistami i profanami. — Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl „Kornel: moje podróże” Czytaj dalej ...

Czym się szczepić – mapa wpływów ;-)

Na podstawie danych z ourworldindata.org opracowałem mapę przedstawiającą, w jakich krajach są/będą stosowane szczepionki p/SARS-CoV-2 od poszczególnych producentów. Można ją interpretować jako mapę wpływów lub… uprzedzeń. Enjoy! Kornel — Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl „Kornel: moje podróże” Czytaj dalej ...

Re: Do Marsa na kopach

L – oznacza niska Ve – ekwiwalentna prędkość gazów wylotowych = Impuls specyficzny wyrażony w sekundach x stała przyspieszenia ziemskiego ~9,8066 m/s^2 Użyłem wartości Δv, które znalazłem – każda kwestia jest do dyskusji, raczej Δv = 4,1 km/s z LMO na Marsa jest mało prawdopodobna, jednak nie chciałem zaczynać od optymistycznego wariantu, można to porównać później dla obliczeń dla Δv = 0 km/s albo jeszcze innej wartości. Czyli np. dla Δv = 0 km/s LMO-Mars porównać wariant bez paliwa z Ziemi dla TS – tzn. puste zbiorniki na zatankowanie na Marsie oraz napęd vs bez tankowania, czyli z dodatkowym paliwem na odcinek Mars-LMO, oczywiście zmieni to też wartości innych parametrów. Czytaj dalej ...

Ile paliwa na Marsa

Czy musimy produkować paliwo na Marsie, jeżeli tak to ile ton? Czy konieczne jest 1100t ? Temat poświęcony jest na odpowiedzi na te pytania. Proponuje pewne założenia, zgodnie z którymi wyprodukowanie 27t paliwa zredukowałoby całkowitą masę statku opuszczającego LEO, z chemicznym napędem na wodór z 1809t do 1350t, względem tego gdyby całe paliwo dostarczyć z LEO. Napęd na wodór będzie użyty na drodze LEO-LMO-LEO Statek właściwy 50t + 10t statek do transportu między powierzchnią Marsa a LMO – nazwijmy go w skrócie ST, do tego napęd i transport paliwa na powrót na Ziemię, oraz oddzielny transport paliwa i napędu na ruch LMO-Mars-LMO. Po dotarciu na LMO następuje separacja ST + napęd i paliwo, odpowiednio dobrana do założeń ilość, napęd będzie na metan. Zakładałem tu Δv =4,1 km/s w każdą stronę – czyli LMO-Mars bez hamowania w atmosferze. Bez tankowania na Marsie ST wymaga 99 t paliwa, z tankowaniem 27t – nie 2x, bo bez tankowania potrzebujemy 2 stopnie, więc i dodatkowe 7 t na zbiorniki i napęd stopnia pierwszego, który przenosi stopień drugi LMO-Mars. Statek właściwy – 50t ST – 10t LEO-LMO – Δv 5,7 km/s LMO-Mars – Δv 4,1 km/s Ve LOX/LCH4 – 3628 m/s Ve LOX/LH2 – 4412 m/s A-Współczynnik ciągu do wagi silnika – 150 , 396 marsjański B-Współczynnik całkowitego ciągu do wagi całkowitej na powierzchni Marsa – minimum 1,2 C-Współczynnik masy paliwa do masy zbiornika paliwa – 18 D-Masa silnika 1,5 t Liczba silników = sufit z całkowitej wagi na powierzchni Marsa *1,2/ A marsjański. Uwagi Aby otrzymać odpowiedzi trzeba rozwiązać równania niejawne, ale łatwe jest otrzymania przybliżonych wartości – precyzja taka by C było w przedziale 17,999-18 Nie zakładałem nadmiarowej liczby silników, parametry silnika Raptor – w silnikach na wodór zmieniłem tylko Impuls specyficzny, co może nie jest do końca realistyczne, gdyż taka wersja może być cięższa. Rozważyłem jeszcze wariant z nuklearnym napędem rakietowym Ve 8000m/s, zmniejszając stosunek ciągu do wagi silników do 1/10 chemicznych, więc ~ 2x lepszy niż podaje np. wiki Masa całkowita statku opuszczającego LEO odpowiednio w wariancie bez tankowania na Marsie 765t, z tankowaniem 503 t, gdzie odpowiednio 1809t i 1350t dla chemicznego napędu na wodór. Czytaj dalej ...

ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy św.mi

By mieć jakiś pożytek. ръци цръкъви. аште же и от цръкъви не радити начънетъ да будетъ ти еко язычъникъ и мытаръ: (Мф. 18:18) а минъ бо глаголю вам: елико аште съвяжете на земи: будетъ с вязано на небесех и елико аште раздрешите на земи: будетъ раздрешено ręce cerkwi. jeszcze że i od cerkwi nie rodzić naczynacie tak będziecie wy jako języcznik i mytnik: a mimo bo powiadam wam: to co zwiążecie na ziemi to będzie związane w niebie, a co rozwiążecie (roz-dreszyć-dreszczycie pikne) na ziemi to będzie rozwiązane Te (Мф. 18:18) to dopisek na marginesie, początek na żywca, prawie „dosłownie”, koniec to znana popularna fraza, z wiązaniem razy 4, co znów pasuje do sznurków… serio to wielce naukowe, że Języcznik* i mytnik, to Piotr i Paweł, komu się wszystko z jednym kojarzy, a mnie te dreszczyć skojarzyło się z grzeszeniem, czyli bardziej rozgrzeszycie. Kontekst „Spór o prymat w świecie chrześcijańskim angażował również władców świeckich; cesarz wschodniorzymski na soborze trullańskim w 692 uznał papieża za „przeklętego heretyka”. & Metody miał nawet być rodzajem „słowiańskoobrządkowego” papieża, czyli „głównego wiążącego”. Ech naukowcy… z bożej łaski. (oczywiście ja jestem naukowcem z natury, loteria genetyczna, plus presja głównie wrogiego środowiskowa) *poganin lub nie tylko etymologicznie, tyle co Słowianin. Czytaj dalej ...

Re: Wróćmy do tematu…

stefan4 napisał: > W11mil uważa, że zaproponowane zmiany w punktacji pism przyczynią się do rozwo > ju nauki, ponieważ likwidują anomalie takie, jak wyjątkowo wysoka pozycja czaso > pism marginalnych takich jak ,,Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza”. Przeczytałem jeszcze raz swój post i upewniłem się – niczego takiego tam nie ma. >> Stefan4 uważa, że zmiany, wprowadzane do administrowania nauką przez partyjnego > ideologa bez skonsultowania się z ludźmi nauki, z zasady przynoszą więc > ej szkody niż pożytku i odmawia przyjęcia argumentacji z pojedyczego przypadku, > którego nie zna i nie chce poznać. „partyjny nominat”, „ludzie nauki”… Bardzo proszę, dyskutujmy bez emocjonalnych okrzyków bez logicznego związku z broni oną lub atakowaną tezą. Panowie z KEN nie są głosem „ludzi nauki” tylko osobami opłacanymi przez MNiSW aby doradzały w kwestii punktacji 35 000 czasopism naukowych. Jeśli znasz kogoś pracującego na jakiejś uczelni, to zapytaj o ocenę ich pracy. Odmawiasz przyjęcia argumentacji z pojedyńczego przypadku, którego nie znasz i nie chcesz poznać. Pozostaje mi się z tym pogodzić. Czytaj dalej ...

Czy UUO istnieje?

Ostatnio w dyskusji na innym forum (nie tylko was nękam :) dowiedziałem się iż podobno problem z synchronizowaniem zegarów wynika z tego że jeśli zegary przesuniemy od bazy, w tym samym tempie na tą samą odległość w dwie przeciwne strony to w związku z naszym możliwym ruchem w UUO a więc różną kierunkową prędkością światła i tak sie one rozsynchronizują w ten sposób że nie wykryje tego ruchu. Nie zdziwiło mnie że zegary się rozsynchronizują, zdziwiło mnie że to rozsynchronizowanie jest uważane za powód powstania niemożność wykrycia tego czy my się w UUO przemieszczamy czy nie (np. dlatego że nie ma czegoś takiego), a więc i za powód niemożności wykrycia różnej, zależnej od kierunku prędkości światła. Kombinuje w ten sposób: Na początku programuje 3 zegary/emitery/rejestratory A, S(bez emitera), B, tak by o pełnych sekundach pojawiających się na ich zegarach dawały impuls. Następnie z zegara/emitera/rejestratora „S”, który leci wg mnie(UUO) z ½c na prawo, w chwili jak „S” jest na wprost mnie to zeruje zegary i zaczynam wysuwać z prędkością ½c (wg mnie) jeden zegar/emiter/rejestrator „A” w lewo, w rezultacie on wobec mnie nie zmienia położenia (niemal nie zmienia, ale o tym za chwile), drugi zegar/emiter/rejestrator „B” osiąga więc wobec mnie prędkość c (wiadomo że prawie, i wiadomo dlaczego „A” jednak coś tam się musi ruszać, pomińmy jednak oba te minimalne ruchu dla wygody). Po 1 sek. od zsynchronizowania zegarów z mojego punktu widzenia (pomijam czas dotarcia) mam taką sytuacje we wskazaniach zegarów i w odległościach między nimi: „A”~1s___<½sek świet>___„S”~0.866s___<½sek świet>___„B”~0 Rozsuwanie skończone, teraz wszystko rusza w prawo (za „S”) z prędkością ½c i wskazaniami zgarów/emiterów/rejestratorów które będą miały różnice wskazań jak wyżej. O pełnych sekundach emitery „A” i „B” emitują impulsy. Z „A” do „S” światło będzie lecieć 1s wg mnie, a wg zegarów A S i B 0.866 (bo gamma) i osiągnie punkt „S” gdy zegar na nim będzie wskazywał 1.732s. Z „B” do „S” światło będzie lecieć ⅓s wg mnie a wg zegara w A S B 0,2887s (bo gamma) ale zostanie wystrzelone później o 1s wg czasu układu ASB (bo zaprogramowano A B i S tak by strzelały o pełnych sekundach na swoich zegarach), czyli w punkcie „S” znajdzie się gdy ten będzie wskazywał ~2,15466s. Nastąpi brak symetrii bo w punkcie S sygnał z B powinien się znaleźć rowno 1 sekundę później. Związane by to było z początkową różnicą wskazań zegarów w A i B. Powyższa analiza dotyczy sytuacji gdy układ inercjalny porusza się w UUO min. dlatego że ten istnieje. Jak by było jak gdyby „S” sie nie poruszał w UUO bo np. ten by nie istniał? Zegary wysuwane z „S” zachowały by się symet Czytaj dalej ...

Re: Pytanie do fizyków

kalllka: > Dalej nie wytłumaczyłeś zasady działania maszyny do generowania fotonów On powiedział prawdę, chociaż dramatycznie przecenił Twoją znajomość szkolnej fizyki. Spróbuję więc uprzystępnić jego wypowiedź. Fotony generuje np. żarówka. Albo latarka. Albo rozgrzany pogrzebacz. Te odpowiedzi są łatwe do zrozumienia, bo tak wygenerowane fotony widać gołym okiem. Ale fotony nie zawsze są widzialne. Np. generuje je antena telefonu komórkowego — nie widać, ale łatwo rozpoznać skutki. Albo Twoje ciało — Ty tych fotonów nie widzisz, ale widzi je czujnik ruchu (na podczerwień) zapalający Ci światło. Każdy przedmiot o temperaturze wyższej od zera bezwzględnego emituje jakieś fotony, tyle że jak jest bardzo zimne, to częstotliwość (więc i energia) tych fotonów jest niska; światło widzialne pojawia się w okolicach 500°C. Więc W11mil z pewnym przekąsem, ale całkiem prawdziwie, odpowiedział na Twoje naiwniutkie pytanie o ,,maszynę” do generowania fotonów. – Stefan — Wierszyki Czytaj dalej ...

Re: Perseverance — proszę o wyjaśnienie

kornel-1 napisał: > At local noon on Mars, with Sun directly overhead, the solar irradiance > is 590W/m2 (590 watts per square metre). > All the above measurements are taken with the incident light perpendicular to t > he absorbing surface. If the sunlight falls on the surface at an angle, > less energy will be incident (per square metre) on the surface. > Page not found Mam wątpliwości, że 590 W/m^2, bo 588 W/m^2 to jest TSI Marsa – nawet jeżeli +/- 10W/m^2 Nawet jak do wcześniejszych obliczeń dodamy światło rozproszone f – bezpośredni strumień na powierzchnię f+fs, – suma bezpośredniego i rozproszonego. f+fs/fs ~5,4 z fotografii zakładając gamma 2.2 – delta ~2.33 EV między cieniem wysięgnika. f+fs= 1,23*f czyli przy małym 𝜏 = 0,3 liczonym wcześniej to wciąż jest 538 W/m^2 , gdy podają typowe wartości 𝜏 0,4-0,6 358 W/m^2 przy 𝜏 = 0,5 – to wymaga 1,62*f dla 380W/m^2 Pomijając te obliczenia jaki jest argument, że nie ma praktycznie straty ? Czytaj dalej ...

Re: Rewolucja w nauce polskiej

Jako prawicowiec i katolik, po raz kolejny czuję sie przywołany do tablicy Przejrzałem kilka tekstów z „Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” i „Vox patrum”. Bardzo porządne, starannie redagowane pisma. Artykuły ważne dla wspólnoty i pisane w języku tejże mają niestety małe szanse na wysoki IF. Wyjątkiem jest j. angielski (francuski, niemiecki?). Wzburzonych panów z KEN zapytam o ich motywy uwzględnienia Etiopskiego Żurnala Zdrowia Publicznego. Który to z Profesorów zadecydował że zamiast jednego artykułu w Nature (200 pkt) wystarczą dwa teksty po 100 pkt. w Słowackich Rocznikach Górskich? Czytaj dalej ...

Re: Rewolucja w nauce polskiej

Chciałbym, aby wszyscy, którym nie podobają się te zmiany, wzięli odpowiedzialność za nie na siebie. Dotyczy to zwłaszcza uczestników forum Nauka, którzy lepiej niż inni dostrzegają i rozumieją związki między przyczynami a skutkami. Kornel — Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl „Kornel: moje podróże” Czytaj dalej ...

Re: Rewolucja w nauce polskiej

pomruk: > 9 lutego ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało nowy sposób punktowania > periodyków naukowych. Tak, to jest wspieranie ciemnoty przeciwko nauce. Ale, proszę, nie idźmy na łatwiznę polityczną i nie ograniczajmy się do wyrażania oburzenia. Lepiej policzmy siły. Od tej punktacji zależy przydział pieniędzy państwowych. Wobec tego najbardziej straci wiedza a zyska zabobon w tych dyscyplinach, które są bardziej zależne od środków rozdzielanych centralnie. Kierunek, który intensywnie realizuje zlecenia dla przemysłu, straci relatywnie mniej niż kierunek, zajmujący się badaniami podstawowymi. Z wyjątkiem naprawdę wiodących jednostek, wiszących na finansowaniu międzynarodowym. Są badania podstawowe, które bez obfitego finansowania nie mogą istnieć; są też takie, którym do działania wystarczy kartka papieru i dostęp do internetu. Ale należy się liczyć z tym, że nastąpią dalsze kroki w kierunku zastępowania osób silnych merytorycznie osobami silnymi ideologicznie. W czasach poprzedniej komuny tak już było — teraz, paradoksalnie, może być gorzej. A to dlatego, że w tamtych czasach pieniądze miały ogólnie mniejsze znaczenie. Ludzie byli silniej motywowani perspektywą uznania kolegów, czy samą świadomością, że ,,wykonuję dobrą robotę”. Partyjny nadzorca postawiony na czele instytutu nie cieszył się estymą i mało kto mu zazdrościł. Teraz jest inaczej. Teraz jest w cenie ten, kto przynosi instytutowi pieniądze. Ktoś, kto potrafi przekonać swojego podwładnego do zaopatrzenia opracowania o znaczeniu gazów cieplarnianych na układ odpornościowy kota felis domesticus w cytaty z Jana Pawła II i wysłania go do periodyku kościelnego ,,Pro Fide, Ratione et Patria” — co ci szkodzi, to jest wprawdzie gó‍wn‍iane pisemko, ale wszyscy na tym skorzystamy, a ty przecież możesz to samo lekko zmienione przedstawić na poważnej konferencji, załatwię ci tam pozycję invited lecturer. Jeszcze jedną zmianą na niekorzyść od czasów poprzedniej komuny jest większa zależność nauki od biurokracji centralnej. Paradoksalnie wtedy jednostki, przynajmniej te o tematyce odległej od nacisków politycznych, były same sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Pies z kulawą nogą nie interesował się, czy matematyk pracuje nad funkcjonałami w przestrzeni Banacha, czy nad ośrodkowymi przestrzeniami topologicznymi bez własności Haudorffa. Ale w międzyczasie powstała PAKA, i parametryzacja, i inne biurokratyczne wędzidła — i teraz centralna władza jest lepiej niż kiedyś wyposażona w środki nacisku. I w dodatku akurat to nie jest winą PiSu. – Stefan — Wierszyki Czytaj dalej ...